Dramatyczna sytuacja norweskich skoczków! "Jesteśmy zdesperowani"

Konflikt w norweskich skokach między federacją a Clasem Brede Braathenem nie ma końca. Doprowadził do odejścia z norweskiej kadry jednego z głównych sponsorów zawodników, firmy LO. - Jesteśmy zdesperowani, aby znaleźć rozwiązania dotyczące przyznania funduszy dla skoczków, aby Ci mogli ukończyć sezon - powiedział Are Tomasgard, sekretarz firmy LO.

"Norweski Związek Narciarski nie chce przedłużyć kontraktu z szefem skoków narciarskich Clasem Brede Braathenem. Zawodnicy i sztaby złożyły petycję, w której proszą o przedłużenie kontraktu z Braathenem, ale federacja wciąż nie chce się zgodzić. Ta decyzja już wywołała burzę, a może mieć fatalne skutki" - pisał Jakub Balcerski ze Sport.pl.

Zobacz wideo Wojna technologiczna w skokach narciarskich. Jak powstaje kombinezon skoczka?

Kubacki nie miał sobie równych! Historyczny sukces GranerudaKubacki nie miał sobie równych! Historyczny sukces Graneruda

Dyrektor skoków narciarskich pracujący dla norweskiego związku Clas Brede Braathen został poinformowany, że po 20 latach pracy dla kadry jego umowa nie zostanie przedłużona. Decyzja władz związku wywołała mocny sprzeciw zawodników, zawodniczek i sztabów szkoleniowych, a zwłaszcza trenera Alexandra Stoeckla. Trener norweskiej kadry skoczków przyznał nawet w rozmowie ze Sport.pl, że nie jest pewny tego, czy nadal będzie prowadził Norwegów.

- W tej chwili nie mogę być pewny swojej przyszłości. To szef danej dyscypliny zawsze podpisuje kontrakt z trenerami kadr. Jeśli nie będzie nim Clas, to nie wiem, kto za niego przyjdzie i jednocześnie nie mogę mieć pewności, że ten ktoś będzie chciał, żebym dalej pracował - mówił Stoeckl.

Braathenowi proponowano inne funkcje, m.in. menadżera reprezentacji narodowej, ale nie był tym zainteresowany. Odbiera to jako degradację. Ponadto adwokat Norwega, Marit Havemoen, żądał zatrudnienia Braathena bez określonego okresu dalszego pełnienia funkcji w nowej umowie. Do tego groził związkowi pozwem sądowym.

Później w rozmowie z "Dagbladet" adwokat ujawnił, że pozew już niedługo zostanie skierowany do sądu rejonowego. Związek został już poinformowany o wkroczeniu na drogę sądową. – Braathen może objąć nową, tymczasową funkcję menadżera sportowego w skokach, aby skoczkowie i całe środowisko miało spokój potrzebny podczas wymagającego sezonu olimpijskiego. Był również otwarty na przekazanie części zadań innym już zatrudnionym w skokach, ale tylko wtedy, kiedy te zmiany nie wiązałyby się z żadną degradacją – opowiadał Haavemoen.

Braathen wraz z adwokatem mieli zaproponować taką właśnie ugodę. Jednak prawniczka związku Nina Sandnes odpowiada, że nic takiego nie miało miejsca. – Nie dostrzegliśmy żadnej nowej oferty ze strony Braathena - przyznała.

Lokalna firma nie zamierza dłużej wspierać Norweskiego Związku Narciarskiego. "Jej przedwczesne zerwanie wyłącznie z ich winy"

Teraz pojawił się nowy problem. Po konflikcie w norweskiej federacji sponsorzy grozili, że wycofają się z norweskich skoków. "Z zewnątrz cała sytuacja wygląda kuriozalnie: skoki w Norwegii po historycznych sukcesach dążą do autodestrukcji dobrze działającego systemu ze względu na interesy federacji" - pisał Jakub Balcerski ze Sport.pl.

Teraz okazało się, że lokalna firma LO, która wspierała norweskich skoczków od 2016 roku, zdecydowała się zakończyć współpracę z kadrą. Powodem, dla którego do tego doszło, miały być problemy finansowe Norweskiego Związku Narciarskiego. - Z norweskim związkiem jesteśmy związani umową prawną, z której w każdej chwili można się wycofać. Postawa oraz działania związkowych włodarzy sugerują jej przedwczesne zerwanie wyłącznie z ich winy. To dla nas wszystkich bardzo trudna sytuacja - powiedział Are Tomasgard, sekretarz firmy LO, którego słowa są cytowane przez portal sportsinwinter.pl.

Wyjątkowy sezon skoków! Jest kalendarz. Skoki nawet w kwietniuWyjątkowy sezon skoków! Jest kalendarz. Skoki nawet w kwietniu

- Mając na uwadze wszelkie okoliczności sprawy, zdecydowaliśmy wstrzymać wypłatę środków do odwołania. Mamy jednak wielkie serce do sportów zimowych i nie chcemy przeszkodzić sportowcom w przygotowaniach do sezonu olimpijskiego. Jesteśmy zdesperowani, aby znaleźć rozwiązania dotyczące przyznania funduszy dla skoczków, aby Ci mogli ukończyć sezon. Musimy jednak pociągnąć również Norweski Związek Narciarski do odpowiedzialności za niedotrzymanie umowy w kwestiach finansowych - przyznał Tomasgard.

Sponsor norweskiej kadry zapowiedział, że dalej może współpracować z norweską kadrą, ale pod pewnymi warunkami. - Nasze żądania są proste. Musimy mieć gwarancję, że pieniądze trafią na rozwój skoków, a także na kwestię promowania równości płci, co w naszej ocenie ma szczególne znaczenie - czytamy dalej.

Więcej o: