Kamiński strzelił gola Piastowi przypadkiem. "Chciałem zagrać do kolegi"

W 32. kolejce ekstraklasy Lech Poznań wygrał na wyjeździe z Piastem Gliwice 2:1 i objął prowadzenie w tabeli. W 16. minucie spotkania kapitalnym trafieniem popisał się Jakub Kamiński, który po meczu przyznał, że wcale nie planował posłać piłki do bramki. "Chciałem odgrywać do któregoś z kolegów" - powiedział 19-latek.
Jakub Kamiński
Screen z Canal+Sport/Twitter

Po remisie Rakowa Częstochowa z Cracovią (1:1) Lech Poznań stanął w Gliwicach przed szansą powrotu na fotel lidera ekstraklasy. Piłkarze ze stolicy Wielkopolski skorzystali z tej okazji perfekcyjnie. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla drużyny Macieja Skorży - w Lechu trafiali Jakub Kamiński oraz Mikael Ishak, którego bramka zadecydowała o zwycięstwie.

Zobacz wideo Wisła nad przepaścią. Brzęczek: Jakbym nie był optymistą, to musiałbym zrezygnować z pracy

Jakub Kamiński zaskoczony wpisaniem się na listę strzelców. "Chciałem odgrywać piłkę do któregoś z kolegów"

Rywalizacja w Gliwicach rozpoczęła się znakomicie dla piłkarzy z Wielkopolski. Już w 16. minucie gry po świetnej długiej piłce w pole karne Joela Pereiry pięknym strzałem głową akcję zakończył Jakub Kamiński, który z ostrego kąta przelobował Frantiska Placha. W rozmowie z dziennikarzami 19-latek nie ukrywał, że jego pomysłem w tamtym momencie wcale nie było zdobycie bramki.

- To był ciężki mecz, ale trzeba podkreślić, że zagraliśmy w nim dobrą pierwszą połowę. Strzeliłem gola, chociaż muszę szczerze przyznać, że chciałem w tej sytuacji odgrywać piłkę do któregoś z kolegów. Cieszę się, że koniec końców jednak wpadło - powiedział Kamiński w rozmowie opublikowanej na oficjalnej stronie Lecha.

Do przerwy w Gliwicach było 1:0 dla podopiecznych Skorży. Z kolei druga odsłona rywalizacji rozpoczęła się dla Lecha koszmarnie. Już po 30 sekundach świetną akcją popisali się zawodnicy Piasta. Po dwójkowej wymianie Damiana Kądziora z Alexandrosem Katranisem piłka wpadła do bramki Mickey'a Van der Harta. Na odpowiedź rywali trzeba było poczekać niemal do końca spotkania. Dopiero w 88. minucie rywalizacji wynik na 2:1 ustanowił Mikael Ishak, który po zgraniu Lubomira Satki pokonał bramkarza Piasta Gliwice. 

- W drugą część meczu weszliśmy źle, szybko dostaliśmy "gonga", niestety nie pierwszy raz w ostatnim czasie. Ważne, że pokazaliśmy potem bardzo dobry charakter, nie poddaliśmy się, walczyliśmy do końca i wygraliśmy - podkreślił Kamiński, po czym dodał: - Ta końcówka pokazała nam, że nigdy nie można wątpić i zawsze trzeba wierzyć do samego końca. Tak się gra o mistrzostwo.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Dwa mecze dzielą Lecha Poznań od zwycięstwa w ekstraklasie

Na dwie kolejki przed końcem sezonu drużyna Macieja Skorży zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Nad drugim Rakowem Częstochowa Wielkopolanie mają dwa punkty przewagi. Za tydzień Lecha czekają wyjazdowe derby z Wartą Poznań (14 maja). Ostatnim meczem tego sezonu będzie rywalizacja z Zagłębiem Lubin (21 maja). 

Więcej o: