Kamil Kosowski jest przekonany. "Gdyby nie to, Brzęczek nie trafiłby do Wisły"

- Pewnie gdyby Jerzy Brzęczek nie był spokrewniony z Błaszczykowskimi, tę ofertę by odrzucił i czekał na lepszą, bo takie z pewnością by się z czasem pojawiły - pisze w "Przeglądzie Sportowym" Kamil Kosowski. Były reprezentant Polski przeanalizował sytuację swojego byłego klubu - Wisły Kraków.

W poniedziałek nowym trenerem Wisły Kraków został Jerzy Brzęczek. Były selekcjoner reprezentacji Polski zastąpił Adriana Gulę i związał się z Wisłą kontraktem do końca sezonu z opcją przedłużenia. - Ten wybór oraz wybór Radka Sobolewskiego jako asystenta, wydają mi się sensowne. Jerzy Brzęczek dobierając do sztabu Radka Sobolewskiego, zyskał u kibiców spory kredyt zaufania. Większość fanów pamięta Sobola z boiska, a niemal wszyscy pamiętają go z czasu, gdy był trenerem - pisze w swoim felietonie dla "Przeglądu Sportowego" Kamil Kosowski. 

Zobacz wideo "Jestem przekonany, że Vuković posprząta bałagan w Legii"

Kosowski nie ma wątpliwości. Brzęczek w Wiśle tylko dzięki Błaszczykowskim

Zdaniem byłego reprezentanta Polski, Brzęczek nie podjąłby się pracy w Wiśle, gdyby nie osoby Jakuba i Dawida Błaszczykowskiego. - Oczywiście osoby Kuby i Dawida Błaszczykowskich nie były tu bez znaczenia. Mamy w końcu trenera, który 12 miesięcy temu w reprezentacji prowadził Roberta Lewandowskiego, Wojciecha Szczęsnego czy Piotra Zielińskiego. Teraz wchodzi do klubu, który będzie bronił się przed spadkiem. Nie każdy porwałby się na taką misję. Pewnie gdyby Jerzy Brzęczek nie był spokrewniony z Błaszczykowskimi, tę ofertę by odrzucił i czekał na lepszą, bo takie z pewnością by się z czasem pojawiły - tłumaczy Kosowski

- Jestem pewny, że Jurek podejdzie do zadania profesjonalnie. Ma drużynę, którą trzeba podnieść z kolan – to na pewno będzie jedno z największych wyzwań w jego karierze - dodaje. 

Prezes PZPN i nowo zatrudniony selekcjoner Jerzy Brzęczek. Warszawa, 23 lipca 2018Zbigniew Boniek skomentował powrót Jerzego Brzęczka. Króciutko

Kamil Kosowski wytłumaczył też główną przyczynę, dlaczego misja Adriana Guli w Krakowie zakończyła się niepowodzeniem.

"Gdy zatrudniano tego szkoleniowca, słyszeliśmy słowa o długofalowej wizji klubu, o tym, że nie jest to kolejny ratownik i że pod Wawelem popracuje przez kilka lat. Osoba trenera to jedno, ale by myśleć o rozwoju klubu w perspektywie kilku lat, potrzeba też piłkarzy. W tym sezonie dwóch się w Wiśle wyróżniało – Yaw Yeboah i Aschraf El Mahdioui. Obu już w klubie nie ma, bo zimą zostali sprzedani za granicę. Jeśli Biała Gwiazda nie potrafi zatrzymać takich zawodników, to raczej nie ma szans na jakąkolwiek długofalową wizję" - napisał były piłkarz Wisły. 

Wisła Kraków po 21 kolejkach zajmuje 13. miejsce z dorobkiem 21 punktów. "Biała Gwiazda" ma punkt przewagi nad strefą spadkową, a w najbliższej kolejce zmierzy się u siebie z Górnikiem Łęczna

Więcej o: