Reprezentacja Polski w niemieckim Essen broni tytułu mistrza świata w socca. To sześcioosobowa odmiana piłki nożnej, w której rywalizacja odbywa się na sztucznej nawierzchni. Nasz zespół w fazie grupowej ma na koncie już dwa zwycięstwa. Na otwarcie biało-czerwoni pokonali aż 5:0 Kosowo, w drugim spotkaniu rozbili 5:2 Maroko. W trzecim meczu na nasz zespół czekała reprezentacja Chile. Oto jak przebiegła rywalizacja.
Polacy od początku meczu ruszyli do ataków. Już w drugiej minucie szczęścia spróbował Krystian Nowakowski, ale uderzył niecelnie. Niestety jako pierwsi do siatki niespodziewanie trafili rywale, w czwartej minucie naszego bramkarza zaskoczył Christian Hermosilla.
Biało-czerwoni błyskawicznie wrócili do gry. Już w kolejnej akcji w piątek minucie na 1:1 trafił Jan Peda. Komentatorzy Kanału Sportowego nie zdążyli nawet skomentować powtórki, a Peda kolejny raz wpakował piłkę do siatki. Nasz rezerwowy w ciągu zaledwie minuty wyprowadził zespół na prowadzenie 2:1.
Zobacz też: Gwiazda Legii mówi wprost po meczu z Motorem. "Musimy"
W kolejnych minutach na murawę wrócili podstawowi zawodnicy reprezentacji Polski, spotkanie się uspokoiło, nasz zespół szukał szans, ale utrzymywał się wynik 2:1. W 15. minucie Jaszczak zagrał kapitalnie do Pedy, a strzelec dwóch goli próbował zaskoczyć bramkarza rywali piętą, z efektownym uderzeniem poradził sobie chilijski bramkarz. Biało-czerwoni podwyższyli na 3:1 w szesnastej minucie. Peda kapitalnie zagrał do Kwaczreliszwiliego, a ten podwyższył na 3:1. W 19. minucie po interwencji VAR rywalom przyznano rzut karny. Niestety dla naszego zespołu rywale okazali się skuteczni i zmniejszyli straty, przegrywając już tylko 2:3.
W 20. minucie odrobinę magii i ruletę zaprezentował Jaszczak, niestety nasz zawodnik ostatecznie nie trafił do siatki. Chilijczycy przed przerwą szukali jeszcze szczęścia z rzutu wolnego, ale ostatecznie po pierwszych 20 minutach to nasz zespół prowadził 3:2.
Polacy kapitalnie rozpoczęli drugą połowę. Kapitalnym zagraniem piętą wynik na 4:2 podwyższył Nowakowski. W 24. minucie było już niemal pewne, że Polacy zakończą spotkanie zwycięscy. Po znakomitej akcji, z bliskiej odległości na 5:2 trafił Kwaczreliszwili. Dwie minuty później zrobiło się 6:2, kiedy swojego szóstego gola na trwającym turnieju zdobył Jaszczak. W 32. minucie potężnie przymierzył Jaszczak, ale uderzenie było minimalnie niecelne.
W 34. minucie Jaszczak doczekał się swojego siódmego gola na turnieju, nasz lider podwyższył wynik na 7:2. W 35. minucie swojego trzeciego gola zdobyli Chilijczycy, drugi raz naszego bramkarza pokonał Hermosilla. Więcej goli w Essen nie padło. Polska ostatecznie pokonała Chile 7:3.
Polacy z kompletem zwycięstw wygrali rywalizację w grupie L. Nasz zespół broni mistrzostwa świata wywalczonego w Meksyku.