W ostatnich dniach ponownie głośno zrobiło się wokół Cracovii. Klub spod Wawelu - zdaniem Elżbiety Filipiak, byłej prezes i wdowy po byłym właścicielu Januszu Filipiaku, zespół jest źle zarządzany, a co za tym idzie boryka się z ogromnymi problemami finansowymi.
Media w ostatnim czasie donosiły o tym, jakoby Filipiak miała w niedługim czasie powrócić "do sterów" przy Kałuży w Krakowie. Miałoby to się wiązać z ponownym przejęciem pakietu większościowego oraz funkcją prezes klubu. Obecny właściciel, Amerykanin polskiego pochodzenia Robert Platek stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. Co więcej, deklarował, iż klub jest w bardzo dobrej kondycji finansowej, a on sam nie zamierza sprzedawać swoich udziałów.
Na konkretne ruchy wobec władz klubu zdecydowała się Filipak, która posiada mniejszościowy pakiet udziałów w klubie. "Zawnioskowałam o zwołanie walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Może to zrobić osoba, która posiada ponad 50 procent głosów, ale mój wniosek nie został zaakceptowany. Jestem zmuszona zawnioskować o kuratora dla spółki" - przyznała Filipak, o czym szerzej pisała Agnieszka Piskorz na łamach Sport.pl.
Całe zamieszanie postanowił skomentować także "sąsiad zza Błoń", a więc Jarosław Królewski. Właściciel Wisły Kraków nie pierwszy raz odnosi się do sytuacji u swojego derbowego rywala. Tym razem jednak stanął po stronie Elżbiety Filipiak, nieoczekiwanie deklarując "zbliżenie się do siebie Wisły oraz Cracovii".
"Przejęcie Cracovii przez panią Elżbietę Filipiak mogłoby zbliżyć do siebie Wisłę Kraków oraz Cracovię jak nigdy dotąd. Trudno dyskutować z jej imponującymi osiągnięciami - zarówno jako współzałożycielki Comarch SA, jak i jednej z najważniejszych postaci polskiej przedsiębiorczości i sportu. Cracovia potrzebuje zarządzających prawdziwie oddanych klubowi - nie poprzez deklaracje i działania PR-owe, lecz realne zaangażowanie i przywiązanie. W przypadku rodziny Filipiaków dowodem są: ponad 25 lat obecności oraz setki milionów złotych zainwestowanych w klub. Z tymi faktami trudno dyskutować" - brzmi treść wpisu włodarza Wisły na platformie "X.com".
Słowa Królewskiego nie spotkały się ze zbyt przychylnym odbiorem wśród kibiców Wisły. Jeden z komentarzy pod wpisem 40-latka, który zebrał największą liczbę pozytywnych reakcji mówi wprost: "Wisła jedynie gdzie się może zbliżyć to na fotel lidera" - czytamy.