Motor - Legia. Papszun wskazał przyczynę porażki

Legia Warszawa za burtą Pucharu Polski. "Wojskowi" odpadli w pierwszej rundzie, przegrywając 0:3 z Motorem Lublin. Na pomeczowej konferencji prasowej przyczyny porażki wskazał trener Marek Papszun.
Marek Papszun
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Legia Warszawa już 1 września pożegnała się z marzeniami o Pucharze Polski. "Wojskowi" w pierwszej rundzie musieli uznać wyższość Motoru Lublin, który triumfował 3:0. 

Zobacz wideo Giganci chcieli u siebie Marka Citko: Pytały o mnie Liverpool, Arsenal, Inter i Milan

Kompromitacja Legii w Pucharze Polski 

Stołeczny zespół stracił gola już w trzeciej minucie, kiedy do siatki trafił Kamil Czubak. W 40. minucie prowadzenie Motoru na 2:0 podwyższył Fabio Ronaldo. Podopieczni trenera Mariusza Misiury dobili rywali ze stolicy w 95. minucie za sprawą Mbaye Ndiaye. 

Papszun wskazał przyczyny porażki Legii w Pucharze Polski. "Za dużo mieliśmy słabych punktów" 

Na pomeczowej konferencji prasowej głos zabrał trener Marek Papszun. Szkoleniowiec wskazał m.in. przyczyny porażki Legii.

-  Za dużo mieliśmy słabych punktów w pierwszej części i gra z piłką wyglądała słabiutko, w dynamice gry nie byliśmy dużo lepsi, mało intensywni, przegrywaliśmy pojedynki. Trudno to wytłumaczyć. Zawodnicy byli świadomi, o co gramy, ale trudno od niektórych z nich wymagać, żeby oni dźwigali ten ciężar. Błędy też z czegoś wynikają, bo jak chłopaki przychodzą z 4. czy 1. ligi, to muszą te błędy popełniać. Nie są na tyle doświadczeni, żeby być na takim poziomie. Ciężko to przyjąć, ale nasza sytuacja jest taka, że musimy z nimi pracować i ich rozwijać, i tak robimy. Entuzjazm i energia nie spadną po dzisiejszym przerwanym meczu - stwierdził Papszun. 

Zobacz też: Totalna katastrofa Legii w Pucharze Polski! Zaczęło się już w 3. minucie

-  Dziwna sytuacja, bo mecz ze Śląskiem był podobny, będziemy dociekać, dlaczego tak jest. Otto też dziś nie miał super interwencji. Sytuacji klarownych, ze Śląsk i Motor nie musieli zbyt wiele robić, było dużo, musimy wyeliminować te błędy. W pierwszej połowie Wojtek Urbański był wyróżniającą się postacią, w drugiej już Kapustka też grał lepiej. Szymański też sobie radził, choć od tak doświadczonego zawodnika wymagamy więcej. Skrzydła nie funkcjonowały, a napastnicy tracili każdą piłkę. Słabo funkcjonowaliśmy jako zespół, można wyróżnić tylko pojedynczych graczy. Decydowały błędy indywidualne, niewiele się działo w 1. połowie, mieliśmy jedną szansę bramkową z głowy i to wszystko. Druga połowa była lepsza, ale nie strzeliliśmy bramki, nie złapaliśmy kontaktu. Trzecia bramka też właściwie bez bronienia, po poważnym błędzie - dodał trener "Wojskowych". 

Legię i Motor kolejne starcie czeka już w najbliższy weekend w rozgrywkach Ekstraklasy. Zespoły zmierzą się w sobotę, 5 września o godzinie 20:15 w Lublinie

Więcej o: