Szambo znów wybije. Góralski szczerze o pensjach piłkarzy. "10 tys. oszczędzisz"

- Jestem bardzo otwarty i nie mam problemu, żeby przyznać, że nastawiałem się na zarabianie kasy - powiedział Jacek Góralski w rozmowie z portalem łączynaspiłka.pl. Zawodnik Wieczystej Kraków nie kryje, że w trakcie kariery zgarnął spore fundusze i potrafił je zainwestować. Zgadza się jednak z niedawną wypowiedzią Adama Marciniaka, że nie wszyscy piłkarze to majętni ludzie. Zwłaszcza ci z polskich lig.

Jacek Góralski w trakcie kariery największe sukcesy święcił w Łudogorcu Razgrad i Kajracie Ałmaty, a w drugim z tych klubów mógł liczyć też na sowite wynagrodzenie. Pomocnik nigdy nie ukrywał, że do Kazachstanu trafił właśnie po duże pieniądze i dzięki temu zabezpieczył swoją przyszłość. Dzięki temu ma kilkanaście nieruchomości w różnych miastach w Polsce i spokój finansowy. Jest jednak przekonany, że niewielu piłkarzy w Polsce ma tak, jak on. 

Zobacz wideo To byłby hit! Wielki talent z NBA zagra dla Polski?

Jacek Góralski szokuje słowami o zarobkach piłkarzy. "Może odłożysz dziesięć tysięcy"

Obecnie Góralski jest zawodnikiem trzecioligowej Wieczystej Kraków, gdzie ma zamiar skończyć karierę. Po podpisaniu przez niego kontraktu media informowały, że pomocnik może liczyć na pensję, której "nie powstydziliby się zawodnicy ekstraklasy". Sam Góralski jest świadomy, że jest majętnym człowiekiem i zabezpieczonym finansowo człowiekiem, ale nie każdy piłkarz zarabia tyle, co on. 

- Piłkarz pracuje w zawodzie 10-15 lat i w tym czasie musi właściwie zarobić na resztę życia. Nie jest łatwo się odnaleźć, gdy kariera dobiega końca i trzeba na bieżąco szukać źródła utrzymania, bez żadnej poduszki na choćby kilka lat, by zastanowić się w tym czasie i wybrać swoją ścieżkę. Nie oszukujmy się, w polskiej ekstraklasie duże pieniądze zarabiają nieliczni. Do tego większość ma kontrakty podpisane przez swoje firmy. Co z tego, że wystawią fakturę na kilkadziesiąt tysięcy, skoro muszą później odliczyć VAT, podatek dochodowy, inne wydatki. Masz kredyt na mieszkanie, samochód w leasingu, żonę, dzieci. Jak się zepniesz, może odłożysz dziesięć tysięcy - zszokował Góralski w rozmowie z portalem łączynaspiłka.pl.

Nie wiadomo, czy Góralskiemu chodziło o dziesięć tysięcy miesięcznie, czy przez cały czas trwania kariery. Jako argumentu na poparcie swojej tezy pomocnik posłużył się niedawną wypowiedzią kolegi po fachu, który niedawno również komentował zarobki piłkarzy.

- Bardzo fajnie niedawno opisał to Adam Marciniak, który zwrócił uwagę, że najpierw koledzy zazdrościli mu, gdy studiowali, a on zarabiał jako piłkarz. Teraz jest odwrotnie - koledzy mają wykształcenie, poukładane życie, dobre prace, a on będzie musiał szukać swojej drogi na resztę życia. Lekarz czy prawnik będzie zarabiał do emerytury, piłkarz już takiego komfortu nie ma - uznał zawodnik Wieczystej Kraków. 

- Niby jesteś piłkarzem, rówieśnicy ci zazdroszczą, bo są na studiach i muszą dorywczo pracować, a ty masz te parę tysięcy. Ale życie idzie dalej. Twoi kumple, którzy skończyli studia, zaczynają pracę. Później zaliczają awans. W wieku 35 lat w korporacjach mają już jakieś stanowisko, a ty nie specjalnie miałeś co odłożyć. Może udało ci się kupić przez całą karierę jedno mieszkanie. Kończysz karierę i co dalej? Jak tak patrzę na karierę piłkarską, to uważam, że takie granie jako dżemik ligowy, to granie na granicy opłacalności - mówił niedawno Adam Marciniak z ŁKS-u Łódź.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.