Juventus ukarany. Rykoszetem dostanie Tottenham

Juventus straci sporą liczbę punktów w związku z decyzją sądu ws. nieprawidłowości związanych z zyskami kapitałowymi. Oprócz tego postanowiono zawiesić osoby z poprzedniego zarządu klubu, które są odpowiedzialne za zamieszanie wokół "Starej Damy". Jedna z tych osób dziś pracuje w Tottenhamie.

Federalny Sąd Apelacyjny zdecydował się ukarać Juventus odjęciem 15 z dorobku wywalczonego w tym sezonie Serie A, choć prokuratura domagała się kary tylko dziewięciu ujemnych punktów. W związku z tym "Stara Dama" spadnie w rejony środka tabeli. Klub zapowiedział, że odwoła się od wyroku.

Oprócz ujemnych punktów są też kary zawieszenia dla byłych działaczy - z poprzedniego zarządu, który w grudniu podał się do dymisji, ale też wcześniej pracujących w Juventusie, które miały spory wpływ na fałszowanie danych dot. zysków kapitałowych klubu. Patrząc na kary, można traktować Fabio Paraticiego jako głównego winowajcę. Dziś pracuje w Tottenhamie, a w związku z wyrokiem "Koguty" mogą zostać bez dyrektora sportowego.

Zobacz wideo Żona Wojciecha Szczęsnego: Zdarzyło nam się coś pięknego. Zapisaliśmy się w historii

Tottenham oberwie rykoszetem

Fabio Paratici dostał największą karę zawieszenia ze wszystkich zamieszanych byłych działaczy "Starej Damy", bo aż 30 miesięcy zakazu pracy w piłce nożnej. Włoski sąd zdecydował, że zawieszenie będzie dotyczyć na razie działalności na Półwyspie Apenińskim, ale zawnioskuje do UEFA i FIFA, by kara obowiązywała ostatecznie na całym świecie.

Paratici pracował w Juventusie od lipca 2020 do maja 2021 r. na stanowisku dyrektora sportowego. Niespełna dwa miesiące później, w lipcu, dołączył do Tottenhamu, obejmując to samo stanowisko. Odpowiadał za organizację transferów i negocjacje związane z nimi.

W związku z zawieszeniem i wnioskiem sądu istnieje ryzyko, że będzie musiał opuścić klub z północnego Londynu. Stacja Sky Sports próbowała skontaktować się władzami Tottenhamu z prośbą o komentarz.

"Koguty" oficjalnie nie odniosły się do decyzji włoskiego sądu i sytuacji Paraticiego. Zapewniły jedynie, że nie popełnił żadnych zabronionych czynów, odkąd dołączył do Tottenhamu.

Prokuratura sprawdzała aż 42 transfery przeprowadzone przez Paraticiego. Wartość części z nich była sztucznie zawyżona, co jednocześnie wpłynęło na wyższe i nieprawdziwe zyski finansowe. Juventus, jako spółka giełdowa, tym samym miał wprowadzać inwestorów na giełdzie w błąd. Prokuratura miała w październiku wnioskować o areszt dla Paraticiego.

Juventus czeka na uzasadnienie wyroku. Po jego otrzymaniu złoży odwołanie. Prawnicy "Starej Damy" uważają, że klub został niesprawiedliwie potraktowany względem pozostałych klubów, które były podejrzane o złamanie przepisów. Spośród kilkunastu prześwietlanych zespołów tylko Juventus został ukarany. Nie wiadomo, czy odwoła się od zawieszeń dla byłych pracowników w ich imieniu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.