Potężna sensacja w NBA! Zespół Sochana ograł wicelidera. Co za mecz Polaka

San Antonio Spurs Jeremy'ego Sochana sprawiło jedną z największych niespodzianek sezonu NBA, a Polak był jedną z wiodących postaci ekipy z Teksasu. "Ostrogi" zakończyły serię porażek z rzędu i pokonały Oklahoma City Thunder, jedną z najlepszych drużyn Konferencji Zachodniej w tym sezonie, 132:118. Sam Sochan wykręcił double-double i może być naprawdę zadowolony ze swojego występu.

San Antonio Spurs jest w tym roku najgorszą drużyną na Zachodzie i trzecią najsłabszą w NBA. Drużyna z Teksasu buduje skład na kolejne lata. Ale potrafi odnieść zaskakujące zwycięstwa. W tym sezonie Spurs wygrali z liderem Konferencji Zachodniej, a teraz na skromnej liście pokonanych jest jej wicelider.

Zobacz wideo "Gorzej już być nie może". Drużyna Sochana odbije się od dna? Eksperci nie mają wątpliwości

Sensacyjne zwycięstwo Spurs

Pierwsza kwarta była na wyrównanym poziomie, obie strony miały krótkie okresy dominacji, potrafiły zdobyć maksymalnie kilkupunktową przewagę. Ale równie szybko ją traciły. Po pierwszych 12 minutach nie było widać, że Oklahoma City Thunder i San Antonio Spurs są na dwóch różnych biegunach tabeli Konferencji Zachodniej NBA. Mieliśmy remis 37:37.

W drugiej kwarcie Spurs ku zaskoczeniu wszystkich wrzucili wyższy bieg i wywalczyli pięć punktów przewagi do przerwy. Bardzo dobrze wyglądał tercet Jeremy Sochan - Victor Wembanyama - Devin Vassell, który był odpowiedzialny za grę San Antonio i prowadzenie po pierwszej połowie meczu 69:64.

Trzecia kwarta to była kontynuacja skutecznej gry w ataku. Spurs mieli w pewnym momencie 11 punktów przewagi, ale w końcówce kwarty OKC przyspieszyło i zmniejszyło straty do dwóch punktów. Kwestia wyniku w decydujących 12 minutach była zatem jak najbardziej otwarta. Mieliśmy 98:96.

Ostatnią kwartę mocniej zaczęli goście, którzy przejęli na moment prowadzenie, ale końcówka toczyła się zdecydowanie pod dyktando Spurs. Praktycznie nie mylili się przy rzutach za trzy punkty. Do tego doszła skuteczna gra Wembanyamy w obronie. Spurs niespodziewanie wygrali z Thunder 132:118 i zakończyli serię pięciu porażek z rzędu.

Jeremy Sochan może być naprawdę zadowolony ze swojej gry. Tylko on i Wembanyama zanotowali double-double. Polski koszykarz grał przez 32 minuty, rzucił 21 punktów i miał dziesięć zbiórek. Był trzecim najskuteczniejszym graczem Spurs, po Wembanyamie i Devinie Vassellu (obaj po 28 punktów). Trafił 8 na 14 rzutów z gry, w tym trzy za trzy punkty. Najwięcej punktów w tym spotkaniu rzucił Shai Gilgeous-Alexander z Oklahoma City Thunder (31).

 

W tabeli Konferencji Zachodniej San Antonio Spurs jest na ostatnim miejscu z bilansem 12 zwycięstw i 48 porażek. Oklahoma City Thunder pozostaje wiceliderem (41 wygranych i 18 przegranych). Lepsze bilanse mają tylko liderzy obu Konferencji - Minnesota Timberwolves (42-17) i Boston Celtics (46-12).

Następny mecz San Antonio rozegra w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego. Wówczas podejmie u siebie zespół Indiana Pacers.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.