Żona Kubackiego rozpętała burzę. "Wsadź sobie ją..."

Noc sylwestrowa oprócz szampańskiej zabawy kojarzy się również m.in. z pokazami fajerwerków, którym zazwyczaj towarzyszy potężny huk. Takie warunki są niebezpieczne przede wszystkim dla zwierząt, które pod wpływem głośnych wystrzałów mogą dostać ataku paniki. Ten temat w mediach społecznościowych poruszyła Marta Kubacka. "Masz petardę? Wsadź sobie ją..." - pisała żona Dawida Kubackiego, czym rozpętała w sieci burzę.
Marta Kubacka, Dawid Kubacki i pies
AG, screen https://www.instagram.com/_marta_ku_/

Pokazy fajerwerków i petardy to nieodłączny element sylwestrowej zabawy, który przez wielu jest uważany za tradycję. Jednocześnie mnóstwo osób zagorzale sprzeciwia się tego typu rozrywce, zwracając uwagę m.in. na przestraszone zwierzęta, które w czasie wystrzałów uciekają, wyją i panikują. Po której stronie w tym temacie opowiada się Marta Kubacka?

Zobacz wideo Sportowcy w sejmie. "Nie wyrażałem zgody na poprzedni kierunek"

Marta Kubacka z jasnym przekazem: Róbcie to z głową

We wtorek na profilu Instagram żona Dawida Kubackiego dodała krótki filmik ze swoim psem, którego wypuściła na zewnątrz. W tym czasie jeden z sąsiadów strzelał fajerwerkami, przez co zwierzę było przerażone. "Puściłam Berniego na wieczorną toaletę. Masz petardę? Wsadź sobie ją..." - napisała Kubacka. Jej wpis wywołał burzę wśród internautów, którzy podzielili się na zwolenników i przeciwników używania fajerwerków. Dlatego następnego dnia małżonka polskiego skoczka postanowiła szerzej wypowiedzieć się na ten temat.

Ze słów Marty Kubackiej wynika, że 33-latka nie ma nic przeciwko fajerwerkowej rozrywce w sylwestrową noc, jednak nie potrafi zrozumieć tych, którzy strzelają nimi w pozostałe dni. "Zauważyłam, że moja wczorajsza relacja wywołała burzę. W sumie to dobrze. Sylwester, a raczej świętowanie jest JEDNĄ nocą w ciągu CAŁEGO roku. Do tej jednej nocy jesteśmy w stanie przygotować nasze zwierzęta. Ale po co strzelać fajerwerkami dwa dni przed i dwa dni po?" - pyta Kubacka.

 

W dalszej części wypowiedzi 33-latka porusza wątek dzieci, które także są narażone na strach ze względu na silny huk podczas sylwestra. "Ktoś może zada pytanie, czy nie boję się o to, jak zareagują moje dzieci, skoro tak bronię zwierzęta. Owszem też bałam się o to, jak zareaguje mała Maja, bo to jej pierwszy sylwester. A uwierzcie, bałam się o nią najbardziej. Chwała Bogu ma sen po tacie i nie musiałam interweniować. Zuzia również, ale tu byłam snu tatusiowego pewna" - dodaje.

Na koniec Marta Kubacka wystosowała apel do miłośników petard i fajerwerków. "Nie mówię: używajcie lub nie używajcie. Róbcie to z głową, wtedy kiedy jesteśmy w stanie przygotować na to swoje czworonogi. Berniego tak przerażonego nie widziałam nigdy! Naprawdę" - czytamy w ostatnim zdaniu oświadczenia. Słowa Kubackiej spotkały się z różnymi reakcjami fanów, którzy swoje zdanie przedstawili w komentarzach pod postem.

Więcej o: