Robert Karaś pokonał swojego demona. "Wszystko przeje***"

Robert Karaś musiał wycofać się z rywalizacji o mistrzostwo świata w 10-krotnym ironmanie. Jak zdradził w styczniu, w rozmowie z Żurnalistą, w przeszłości musiał zmagać się z pewnym demonem, który kosztował go fortunę.

Robert Karaś był na dobrej drodze po mistrzostwo świata w dziesięciokrotnym Ironmanie. Zawody odbywają się w Szwajcarii, a zgodnie z zasadami zawodnicy mają przepłynąć dystans 38 km, przejechać na rowerze 1800 km oraz przebiec 422 km. Karaś był liderem, ale przerwał wyścig na 65. kilometrze biegu. "Po 38 km pływania, 1800 km na rowerze i 65 km biegu lekarze zakazali kontynuowania wyścigu w obawie o życie! Był na granicy, a to wiąże się z ryzykiem…" - napisano na oficjalnym profilu sportowca. 

Zobacz wideo

Karaś zdradził, że przed laty przegrał fortunę w kasynie. "Mam takiego demona"

Karaś kilka lat temu miał wielkie problemy, o czym powiedział w rozmowie z Żurnalistą. - Mam w sobie takiego demona, który wielokrotnie w moim życiu potrafił zawalić mi świat. Gdzie na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że go faktycznie zawalił. Ale jak już wyszedłem z dołka, czy przeskoczyłem tę przeszkodę, to byłem o wiele, wiele wyżej, kilka kroków w przód. I otwierały się przede mną nowe wody, lepsze, na których byłem bardziej szczęśliwy - opowiedział w styczniu Karaś.

Adrian KosteraKaraś się wycofał, ale Kostera walczy o wygraną. "Interesuje nas tylko rekord"

- Raz poszedłem za całą swoją wypłatę do kasyna i wszystko przej...łem. Przegrałem koło stówy. Wszystkie swoje kontrakty postawiłem. Stwierdziłem, że będę miał dwieście. No i nie udało się, ale wiedziałem, że sobie poradzę, bo zaraz będę miał kolejne wpływy. Później tego błędu nigdy nie popełniłem. Nigdy więcej nie pójdę do kasyna - zdradził Karaś.

Gdy Karaś schodził z trasy rywalizacji, na 3. miejscu znajdował się Adrian Kostera. Po 110 godzinach rywalizacji Kostera nadal jest 3. - został wyprzedzony przez Richarda Junga. Może to jednak wynikać z przerwy Polaka. Tuż po rozpoczęciu biegu Kostera zrobił sobie ponad godzinę przerwy na sen, jednak jak zapowiada, nie wyklucza go to z walki o zwycięstwo i rekord świata.

Więcej o: