Pudzianowski zrównany z ziemią. "On po prostu nigdy nic nie umiał"

Mariusz Pudzianowski przegrał z Mamedem Chalidowem w pierwszej rundzie main-eventu gali XTB KSW 77. - Walka pokazała, że "Pudzian" jest bliżej freaków niż prawdziwego MMA - stwierdził znany promotor bokserski Andrzej Wasilewski, który pokusił się o ocenę umiejętności 45-latka.

Po pięciu wygranych z rzędu, na sobotniej gali na Mariusza Pudzianowskiego czekało największe wyzwanie w karierze MMA. Pomimo że do walki podchodził niemalże 25 kilogramów cięższy, to jego rywal Na początku starcia próbował przejąć inicjatywę, chcąc wykorzystać warunki fizyczne, ale niedługo później Mamed Chalidow odegrał się dwoma obaleniami i potężnym ciosem łokciem rozbił Pudzianowskiego. Dokończył walkę ciosami w głowę zza pleców. Całość trwała minutę i 54 sekundy

Zobacz wideo Suzuki Boxing Night w Toruniu. Runowski powalił Szulewskiego

Andrzej Wasilewski ostro o Mariuszu Pudzianowskim. "Od razu się poddał"

- Co tu nie mówić. Ja już jestem wygranym, dlatego że dostałem możliwość wyjścia do walki z Mamedem - mówił po pojedynku Mariusz Pudzianowski, który z uśmiechem na ustach przyjął porażkę z bardziej utytułowanym rywalem. Nieco ostrzej o jego dyspozycji wypowiedział się Andrzej Wasilewski, promotor bokserski i były współpracownik m.in. Artura Szpilki

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

"Dzisiejsze KSW wielki, świetnie zorganizowany show. Walka wieczoru pokazała, że Pudzian bliżej freaków niż w prawdziwym MMA. Walki wieczoru w ogóle nie było, nie jestem tym zaskoczony. Pudzian się od razu poddał, ale to na Pudzianie powstało polskie MMA" - stwierdził Wasilewski, na Twitterze i wdał się w dyskusję z innymi użytkownikami portalu. 

Promotor odpowiadał na komentarze innych, którzy wdali się z nim w dyskusję i stwierdził, że "pracowitość to dużo, ale nie wszystko". To właśnie pilność w treningach zaprowadziła Pudzianowskiego do miejsca, w którym jest w MMA, ale Chalidow był dla niego zdecydowanie zbyt dużym wyzwaniem. 

"No - moim zdaniem - nie do końca. Pokazała, jaka jest różnica, gdy ktoś zrealizuje taktykę i z chłodną głową skorzysta z umiejętności, zamiast się bić" - skomentował dziennikarz Huber Kęska, na co Wasilewski odpisał w brutalny dla Pudzianowskiego sposób. 

"On po prostu prawie nic nie umie. I nigdy nie umiał. Siła, pracowitość oczywiście tak. Reszta słabiutka. Poddał też się błyskawicznie. Od lat mnie to dziwiło, że są ludzie którzy "kupowali" jego umiejętności" - stwierdził promotor i podsumował: "Sportowo to wyszło jeszcze słabiej, niż się spodziewałem". 

Porażka z Mamedem Chalidowem była ósmą w karierze Mariusza Pudzianowskiego. Były strongman może pochwalić się profesjonalnym rekordem 17-8.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.