Formuła 1. Wulkan zapalił czerwone światło

Formuła 1 czeka w Szanghaju na odlot odrzutowców, które zabiorą do europejskich fabryk cały wyścigowy majdan. Jednak może czekać nawet do maja.

Formuła 1 to nie tylko kierowcy. Ich jest zaledwie 24 i oni akurat - z nielicznymi wyjątkami - polecą sobie na krótkie luksusowe wakacje, na przykład na Bali. Pełni sił wrócą na czas na treningi i start w Grand Prix Hiszpanii w Barcelonie 9 maja.

W Szanghaju na transport czeka jednak około 750 członków ekip - od szefów, przez mechaników, po kucharzy i kelnerów. Przedstawiciele linii lotniczych ostrzegli jednak, że niewykluczone, że aż do pierwszego tygodnia maja do Europy nie odleci z Szanghaju żaden samolot. A to na Starym Kontynencie znajdują się siedziby wszystkich drużyn, aż osiem w Wielkiej Brytanii, najbardziej wrażliwej na pyły islandzkiego wulkanu. W Szanghaju czeka nawet Bernie Ecclestone, najwyższa eminencja wyścigów, któremu Chińczycy odradzają odlot na Zachód jego prywatnym odrzutowcem. W sumie w luksusowych hotelach w Szanghaju mieszka ponadplanowo prawie tysiąc osób związanych z F1 - w tym również dziennikarze - w pokojach od 200 do 500 euro za noc.

Mag F1. W GP Chin sędziowie odebrali Kubicy podium, ale mieli rację Ekipy próbują na własną rękę załatwić przelot swoim pracownikom wynajętymi odrzutowcami. McLarenowi się udało - prawdopodobnie około stu osób we wtorek odleci czarterem do Hiszpanii, gdzie są jedne z nielicznych otwartych lotnisk w Europie. Stamtąd do portu w Santander, potem promem do Plymouth i autobusami do Woking. - Możemy kogoś zabrać, bo samolot jest wypełniony do połowy, tylko nie można zwlekać - mówił szef zespołu Martin Whitmarsh.

Renault czeka na wolne miejsca w rejsowych samolotach, tu i ówdzie upychając ludzi w samolotach lecących okrężną drogą do Europy.

Problemem jest nie tylko powrót ludzi, ale też sprzętu, a kto wie, czy nie jest to problem pierwszoplanowy. Na każdy wyścig Formula One Management zabiera sześcioma towarowymi boeingami 747 kilkaset ton sprzętu wszystkich ekip, w tym 24 bolidy za ponad 1 mln dol. każdy. Zawsze zaraz za metą zamorskiego wyścigu rozpoczyna się imponujący inny wyścig drużyn - w konkurencji "pakowanie do lotniczych kontenerów całego dobytku". O 21 po wyścigu nie ma śladu, bo cały cyrk jest już w samolocie. Jednak jumbo jety też utknęły w Szanghaju, czekając na zielone światło. I jest to informacja kluczowa dla rywalizacji w jeszcze jednym wyścigu w F1, mianowicie technologicznym.

Na przykład ekipa Kubicy po Grand Prix Malezji sprowadziła do siedziby w Enstone ponad tonę sprzętu, by wymienić części wysłużone, a inne poprawić.

Niedzielny wyścig w Chinach zakończył długie zamorskie tournée. Bolidy wymagają kapitalnego remontu i ulepszeń, a pracownicy kapitalnego wypoczynku po 60 tys. kilometrów sześciotygodniowej podróży z Europy przez Bahrajn, Melbourne, Kuala Lumpur do Szanghaju.

Kolejny wyścig - w Barcelonie - zaczyna europejską część sezonu. Jest przełomowy, bo zespoły wprowadzają wtedy najważniejsze ulepszenia. Do tego wszystkiego potrzebny jest czas.

Część prac toczy się na modelach i komputerach równolegle do rywalizacji w Grand Prix. Jednak nie wszystko da się zrobić na odległość. Ktoś musi wyniki testów zweryfikować, nadać kierunek dalszym badaniom, sprawdzić silniki, ba, te silniki w ogóle muszą najpierw dotrzeć do siedzib. Podobnie jak całe samochody i ich części, które mają przecież swoje okresy eksploatacyjne - muszą być poddawane badaniom technicznym w fabryce. Ktoś wreszcie musi położyć choćby nową warstwę lakieru na porysowaną po czterech wyścigach karoserię. Tego się nie da zrobić w garażu przy torze pędzlem do malowania ławek. - Teraz zmiany w samochodach będą dużo bardziej chaotyczne - powiedział szef McLarena Martin Whitmarsh.

Ecclestone wykluczył odwołanie wyścigu w Barcelonie, tak jak stało się to z najbliższym MotoGP w Japonii. - Najwyżej Grand Prix Hiszpanii rozegramy w Szanghaju - zażartował.

Jednak gdy ktoś serio zapytał go, czy coś jest w stanie zatrzymać go w Chinach na dłużej, odpowiedział: - Tak. Samobójstwo.

Szef Renault o Kubicy: Znów był perfekcyjny - czytaj tutaj ?

Więcej o: