Jelena Rybakina (3. WTA) pożegnała się z tegoroczną edycją Australian Open. Trzecia rakieta świata, która rok temu w 1/8 finału wyeliminowała Igę Świątek, a potem doszła do wielkiego finału, w czwartek przepadła już w drugiej rundzie. Gigantyczną sensację sprawiła Anna Blinkowa (57. WTA) z Rosji, która po prawie trzygodzinnym meczu i dramatycznym, przeciągającym się tie-breaku pokonała Kazaszkę 6:4, 4:6, 7:6 (22:20).
Po niespodziewanym zwycięstwie Blinkowa dostała pytanie, co takiego doprowadziło ją do tak spektakularnego wyniku.
- Jeśli miałabym odpowiedzieć jednym słowem, to powiedziałabym: "odwaga". Potrzebowałam do tego odwagi - wyjaśniła, cytowana przez oficjalną stronę internetową Australian Open.
- Próbowałam znaleźć równowagę pomiędzy byciem agresywną a solidną. Myślę, że w drugim secie stałam się bardziej defensywna, a ona od razu podeszła do przodu, mogła zmusić mnie do ucieczki. W trzecim secie mówiłam sobie, że mam być bardziej agresywna, mocniej uderzać, zmuszać ją do częstszych ruchów. Wymagało to ode mnie odwagi - dodała.
Niesamowity przebieg miała przede wszystkim trzecia partia. Jeszcze przy stanie 6:5 Blinkowa zmarnowała dwie piłki meczowe. Potem w tie-breaku miała ich aż osiem. Wówczas o końcowym rozstrzygnięciu decydowała przede wszystkim odporność psychiczna.
- Wykonałam dużo pracy mentalnej, dużo rozmawiałam sama ze sobą, aby zachować pozytywne nastawienie i do samego końca mówiłam sobie, że nadal mogę wygrać mecz. Przychodziły mi do głowy różne negatywne myśli, zwłaszcza gdy nie wykorzystywałam piłek meczowych, a potem sama ich broniłam. Miałam wiele myśli w stylu: "A co, jeśli ona dobrze zaserwuje? A co jeśli trafi mocnym pierwszym serwisem? To wszystko się skończy" - wspominała Rosjanka.
Blinkowa dopiero pierwszy raz w karierze ograła tenisistkę z najlepszej trójki rankingu WTA. Nie ukrywała więc, że jest to dla niej szczególny moment.
- Ten dzień zapamiętam do końca życia, szczególnie na tym korcie, przy tej publiczności. Nigdy go nie zapomnę. To jak dotąd najlepszy dzień w moim życiu - wyznała.
Porażka Rybakiny oznacza spore zmiany w rankingu WTA i dobre wiadomości dla prowadzącej w nim Igi Świątek. Z kolei dla Blinkowej - szansę na jeszcze lepszy wynik w całym turnieju. W trzeciej rundzie zmierzy się z Włoszką Jasmine Paolini (31. WTA).