- Staram się trzymać od tego z daleka, koncentrować się na grze, też na deblu. Ale to jest jakieś szaleństwo - mówiła po meczu łamiącym się głosem Iga Świątek, kiedy w studiu Eurosportu pytana była, jak sobie z tym wszystkim radzi, czy odbiera mnóstwo gratulacji, czy dzwonił prezydent, a może Agnieszka Radwańska.
I Świątek te gratulacje odbiera. W pełni zasłużone, bo właśnie osiągnęła największy sukces w karierze. We wtorek na korcie centralnym w Paryżu rozprawiła się z kolejną rywalką. Z Włoszką Martiną Trevisan, którą pokonała 6:3, 6:1 i awansowała do półfinału French Open.
- Gratulacje dla Igi Świątek po osiągnięciu pierwszego półfinału Wielkiego Szlema. Siła, talent i głębia kobiecego tenisa są niesamowite - napisała Billie Jean King, była amerykańska tenisistka, zwyciężczyni 39 turniejów wielkoszlemowych w grze pojedynczej, podwójnej i mieszanej, na której cześć w sierpniu 2006 roku nazwano kompleks sportowy, gdzie odbywa się wielkoszlemowy US Open.
- Teraz ta 19-latka z Polski stoi przed ogromną szansą awansu do finału, ma przed sobą świetlaną przyszłość - napisał George Bellshaw z brytyjskiego dziennika "Metro". - Będzie wielką faworytką - dodał Ben Rothenberg z "New York Timesa".
Teraz Świątek powalczy o finał. Jej rywalką będzie Nadia Podoroska. Argentynka w ćwierćfinale pokonała niespodziewanie Elinę Switolinę z Ukrainy (6:2, 6:4), ale na Roland Garros musiała przebijać się przez eliminacje (pokonała tam Magdalenę Fręch). W rankingu jest dopiero 131. i to Świątek będzie znowu faworytką tego meczu, który zaplanowany jest na czwartek.
Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl
Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a