Po konkursach w Wiśle przyszła pora na zawody w Szczyrku w ramach PolSKIego Turnieju, czyli pierwszej dużej imprezy w skokach narciarskich w naszym kraju. Były to też pierwsze konkursy Pucharu Świata, które odbyły się na kompleksie skoczni Skalite. W środowym konkursie polscy kibice mogli oglądać pięciu naszych skoczków, którzy udanie przeszli przez wtorkowe kwalifikacje - Pawła Wąska, Aleksandra Zniszczoła, Kamila Stocha, Dawida Kubackiego i Piotra Żyłę.
Zawody od samego początku były torpedowane przez silne podmuchy wiatru, które uniemożliwiały płynne przeprowadzenie konkursu, co poskutkował tym, że najpewniej odbyłaby się tylko jedna seria. Taki obrót spraw był bardzo pozytywny dla prawie wszystkich polskich skoczków. Po 40 skoczkach Dawid Kubacki był na pierwszym miejscu, Kamil Stoch na trzecim, Piotr Żyła na piątym, a Paweł Wąsek na dziewiątym. Mógł to być najlepszy konkurs w wykonaniu polskich skoczków w tym sezonie.
No właśnie - mógł, bo przerwa po skoku Petera Prevca była coraz dłuższa i po kilkunastu minutach została podjęta decyzja o odwołaniu konkursu, chociaż do końca pozostawało zaledwie dziesięciu skoczków. Jednak jeszcze przed decyzją jury swoje stanowisko nt. wydarzeń na skoczni przedstawił w obrazowy sposób Johann Andre Forfang. Norweg pojawił się na skoczni z numerem 33, wiatr wgniótł go w zeskok i po skoku na odległość 80 metrów zajmował przedostatnie, 39. miejsce.
Emotki klauna i kciuka w górę były krótkim i jednoznacznym komentarzem Forfanga do zdarzeń w Szczyrku, jaki pojawił się na jego koncie na platformie X.
Kolejnym punktem zmagań w PolSKIm Turnieju będą zawody w Zakopanem. W piątek 19 stycznia o 18:00 odbędą się kwalifikacje do niedzielnego konkursu indywidualnego. Za to o 15:30 przeprowadzony zostanie oficjalny trening. Zapraszamy do śledzenia relacji z zawodów na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.