Dawid Kubacki nie chce za dużo trenować przed MŚ. "Nie ma co kombinować"

- Takich deklaracji ode mnie nie usłyszycie - mówi Dawid Kubacki. W piątek w treningach i kwalifikacjach w Zakopanem skakał dobrze, ale "bez jakiegoś strasznego błysku". Czy błyśnie w konkursach? Kilka dni temu w Klingenthal zabrakło mu tylko pół metra do rekordu skoczni. - Moje skoki są bliskie tego, co by miało być - mówi mistrz świata z Seefeld.

W niedzielę w Klingenthal Kubacki był 12. po pierwszej serii. Gdy w drugiej pofrunął aż 146 metrów, wydawało się, że konkurs skończy na podium. Tak się nie stało, bo kolejnym zawodnikom jeszcze mocniej wiało pod narty i mimo obniżonej belki startowej oni też lądowali bardzo daleko (Yukiya Sato 144,5 m z najazdu krótszego o jeden stopień, Bor Pavlovcić 146 m z belki niższej o trzy pozycje, Markus Eisenbichler 141,5 m z czterech belek niżej, a Halvor Egner Granerud 140,5 m, mimo że ruszał z aż pięciu belek niżej). Efekt był więc taki, że choć Kubacki zbliżył się na pół metra do rekordu skoczni (Michael Uhrmann 146,5 m w 2011 roku), to zajął tylko siódme miejsce.

Zobacz wideo "Skąd my to znamy?". Niesamowita przemiana Graneruda

"Takie rzeczy się po prostu czasem zdarzają"

W piątek w Zakopanem po niezłych, ale nie spektakularnych skokach (126 m i 9. miejsce na I treningu, 133 m i 11. miejsce na II treningu oraz 129 m i 13. miejsce w kwalifikacjach) Kubacki był pytany czy w zawodach stać go będzie na taki odlot jak w Klingenthal.

Komplet Polaków w konkursie w Zakopanem. Najlepszym z nich Stękała. Granerud znowu pokonanyKomplet Polaków w konkursie w Zakopanem. Najlepszym z nich Stękała. Granerud znowu pokonany

Na Wielkiej Krokwi Dawid już latał bardzo daleko. W 2019 roku ustanowił jej rekord, osiągając 143,5 m. Przed rokiem na aż 147 m poprawił go Yukiya Sato.

- Czy mogę tyle skoczyć? Takich deklaracji ode mnie nie usłyszycie. Takie rzeczy się po prostu czadem zdarzają. A jak się zdarzą, to jest fajnie - śmiał się Kubacki. - Żeby skakać tak daleko, trzeba wiatru pod narty. Zobaczymy czy w sobotę i niedzielę będzie - dodawał.

Dom, regeneracja, komfort przed mistrzostwami

- O swoich piątkowych skokach, Kubacki mówi, że były "okej, ale bez jakiegoś strasznego błysku". - Najlepszy technicznie był ten w kwalifikacjach. Ale spóźniony na progu - słyszymy.

Kamil Stoch w ZakopanemNietypowe problemy Kamila Stocha w Zakopanem. "Nie dało się tak zawiesić nad nartami"

Generalnie Kubacki cieszy się ze skakania u siebie. - Weekend Pucharu Świata u nas na krótko przed mistrzostwami świata jest komfortowy. Przede wszystkim dlatego, że nie musimy nigdzie jeździć. W ostatnich dniach można było więcej czasu spędzić w domu, lepiej się zregenerować. To największy plus - mówi Kubacki.

Kciuki za Rasnov. "Treningi nie są nam potrzebne"

Jednak jeden z liderów naszej kadry ma nadzieję, że w Zakopanem kadra nie zostanie aż do samych mistrzostw. One odbędą się na przełomie lutego i marca w Oberstdorfie. A przed nimi w Pucharze Świata na pewno odbędą się konkursy na Wielkiej Krokwi w ten weekend i prawdopodobnie jeszcze w Rasnovie za tydzień. Zawody w Rumunii nie są na sto procent potwierdzone, ale Kubacki ma nadzieję, że organizatorzy zdążą z przygotowaniami (długo problemem był brak śniegu).

"Wyglądam lepiej, bo posmarowałem się kremem". Stękała żartuje i znów rokuje na podium

- Treningi przed mistrzostwami świata nie są nam potrzebne. Wszyscy mamy umiejętności do tego, żeby daleko skakać, a najlepiej się sprawdzać na zawodach. Zimą preferuję zawody, a treningi to kwestia głównie lata - mówi Kubacki. - Na tę chwilę nie ma co kombinować, nie ma co szukać nie wiadomo czego. Moje skoki są bliskie tego, co by miało być - podsumowuje.

Więcej o: