"Wyglądam lepiej, bo posmarowałem się kremem". Stękała żartuje i znów rokuje na podium

W styczniu w Zakopanem Andrzej Stękała był piąty, a pięć kolejnych konkursów skończył w drugiej i trzeciej dziesiątce. Przestaliśmy więc rozmawiać o jego pierwszym w karierze podium w Pucharze Świata. W piątek pod Wielką Krokwią temat wrócił, bo 25-latek w treningach i kwalifikacjach był drugi, czwarty i piąty. - Dlaczego wyglądam lepiej niż ostatnio? Bo posmarowałem się kremem - żartuje Stękała.

On już jest polskim objawieniem sezonu. Wystartował w 17 indywidualnych konkursach Pucharu Świata, a punktował w 16. Sześć razy był w najlepszej dziesiątce, dwa razy blisko podium - piąty. Do tego jest bardzo pewnym, mocnym punktem drużyny. Zdobył z nią m.in. brązowy medal mistrzostw świata w lotach w Planicy. A jego solidność i niezawodność dobrze opisują jeszcze szóste miejsce w Turnieju Czterech Skoczni i 15. w klasyfikacji generalnej PŚ.

Zobacz wideo Ekspert tłumaczy dziwne oceny sędziów w skokach. "Problem jest systemowy"

Stękała najlepszy we wszystkich trzech seriach

Stękała trwającej zimy zdobył już 355 punktów. A przecież do punktowania wrócił po prawie pięciu latach przerwy. Jeszcze w listopadzie dorabiał jako kelner w jednej z zakopiańskich karczm. Teraz do Zakopanego wrócił po trochę słabszych występach, które zaczęły się, gdy z Zakopanego wyjechał.

Komplet Polaków w konkursie w Zakopanem. Najlepszym z nich Stękała. Granerud znowu pokonanyKomplet Polaków w konkursie w Zakopanem. Najlepszym z nich Stękała. Granerud znowu pokonany

W styczniu Andrzej był na Wielkiej Krokwi piąty, to był najlepszy wynik Polaka w konkursie indywidualnym (drużyna ze Stękałą w składzie była druga). Lutowy Puchar Świata w Zakopanem Stękała zaczął od drugiego i czwartego miejsca w treningach oraz piątego w kwalifikacjach. We wszystkich trzech seriach był najlepszy z całej naszej 11-osobowej kadry skaczącej w ten weekend.

"Perfekcja by była, gdybym wygrywał każdy jeden konkurs"

Co takiego się stało, że po 15. miejscu w Lahti, 20. i 21. w Willingen oraz 21. i 18. w Klingenthal Andrzej znów rokuje na podium?

- Moja forma jest ustabilizowana. Po prostu ostatnio miałem taki problem, że źle się puszczałem z belki - mówi Stękała. - Oczywiście to fajnie, że jesteśmy u siebie, na naszej skoczni, blisko domu. Szykuje się dobry weekend - dodaje.

Jeden z dziennikarzy zapytał Andrzeja czy w piątek wrócił on do swojej perfekcji. Odpowiedź skoczka pokazuje, jak wysoko mierzy i jak wierzy w siebie. - Perfekcja by była, gdybym wygrywał każdy jeden konkurs. Piątkowe skoki były po prostu solidne.

Alexander Stoeckl po skoku Graneruda"Wszystkim innym w Europie się udaje". W Norwegii burza po odwołaniu Raw Air

"Nikt mi nie zawracał gitary". A błąd był niewielki

Kluczem do uzyskania tej solidności, której ostatnio trochę brakowało, jest chyba lepsze niż ostatnio nastawienie skoczka.

- Co robiłeś między Klingenthal a Zakopanem, że lepiej wyglądasz? Mocniej potrenowałeś czy lepiej niż zwykle odpocząłeś? - pytamy

- Posmarowałem się kremem i dlatego lepiej wyglądam - śmieje się Andrzej. - Oczywiście żartuję. Trening był normalny, jak po każdych zawodach. Najpierw był test na platformie, a później delikatny trening. Ale odpocząłem psychicznie. Nikt mi nie zawracał gitary - dodaje.

Ruszania z belki Stękała nie miał gdzie poprawić, bo po powrocie z Klingenthal zajęć na skoczni nie było. - Ale to nie szkodzi. To nie jest wielki błąd, więc łatwo jest go wyeliminować - zapewnia 15. zawodnik Pucharu Świata.

Więcej o: