Polski skoczek rzutem na taśmę wywalczył skład na MŚ? "Jestem blisko poziomu sprzed dwóch lat"

Po weekendzie PŚ w Zakopanem Michał Doleżal ma ogłosić skład na mistrzostwa świata. Wydaje się, że pięciu skoczków jest już niemal pewnych wyjazdu do Oberstdorfu. W Zakopanem czeka nas casting na szóstego do drużyny. Polska w pierwszym konkursie MŚ jako jedyna może wystawić aż pięciu skoczków.

W tle rywalizacji w kwalifikacjach rozpoczęła się też decydująca walka o skład na mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w Oberstdorfie. Niespodziewanie okazało się, że w piątkowych treningach najlepsi w naszej kadrze byli skoczkowie, którzy walczą o miejsce numer... cztery w drużynie.  Andrzej Stękała skoczył 137 i 132 metry (2. i 4. miejsce w treningach), a Jakub Wolny 138 i 136 metrów (8. i 10 miejsce w treningach). W kwalifikacjach znowu najlepszym z Polaków okazał się Andrzej Stękała, który był piąty. Gorzej powiodło się jednak Wolnemu. Adam Małysz po piątkowych skokach przekazał, że skład Polski na mistrzostwa świata powinniśmy poznać tuż po weekendzie PŚ w Zakopanem. 

Zobacz wideo Jakub Kot tłumaczy dziwne oceny sędziów w skokach. "Problem jest systemowy"

Pięciu skoczków niemal pewnych wyjazdu na MŚ. W Zakopanem casting na szóstego

Michał Doleżal jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji, ilu skoczków zabierze do Oberstdorfu na mistrzostwa świata. Nadal waha się między pięcioma a sześcioma skoczkami, choć na ten moment bardziej możliwa jest opcja zabrania sześciu skoczków. I wiele wskazuje na to, że większość składu na tę imprezę jest w zasadzie znana. Wykrystalizowała się po ostatnich konkursach Pucharu Świata. Miejsca w drużynie dla Kamila Stocha, Piotra Żyły, Dawida Kubackiego i Andrzeja Stękały są w zasadzie pewne. Ostatnie tygodnie pokazały, że coraz lepiej prezentuje się Jakub Wolny, który od powrotu do Pucharu Świata w Titisee-Neustadt, skakał w ośmiu konkursach i aż siedem razy punktował. Niespodziewanie zawiódł tylko raz, w Zakopanem przed miesiącem, gdzie wybitnie nie mógł przyzwyczaić się do belki startowej, z którą problemy miał też np. Halvor Egner Granerud. Małym wypadkiem przy pracy należy też uznać piątkowe kwalifikacje, w których Wolny był najgorszy z Polaków. -  Tak, właściwie spadłem z progu. Dawno się tak późno nie odbiłem. Koncentruje się jednak na swoich zadaniach. Czuje, że jestem blisko tego poziomu sprzed dwóch lat. Mam nadzieję, że już w sobotę to pokaże - powiedział Jakub Wolny po piątkowych skokach.

Halvor Egner GranerudGranerud opisał nieprzyjemne zdarzenie z Zakopanego. "W Norwegii to byłoby niemożliwe"

Jakub Wolny od powrotu zdobył już 118 punktów Pucharu Świata i warto zauważyć, że w ostatnich pięciu konkursach aż trzy razy zajmował nieco wyższe miejsca niż Andrzej Stękała, który od Lahti zanotował małą obniżkę formy. W ostatnich pięciu konkursach Stękała był 15., 20., 21., 21. i 18, a Jakub Wolny był 22., 17., 18., 14., 20. Trudno więc oczekiwać, że w kadrze na mistrzostwa nie byłoby Jakuba Wolnego, który przyzwoicie wykorzystał szansę, którą sam sobie wywalczył dzięki zdobyciu dla Polski siódmego miejsca w PŚ. 

Szóste miejsce w kadrze nadal pozostaje sprawą otwartą i po piątkowych trzech skokach można zauważyć coraz lepszą dyspozycję Tomasza Pilcha, który kolejno był 16. 18. i 17. Wyraźny impuls w kwalifikacjach dał też Klemens Murańka, który był siódmy, tuż za Kamilem Stochem. On jednak dużo słabiej wyglądał w treningach. Można więc stwierdzić, że kolejne sześć serii skoków w Zakopanem będzie prawdopodobnie castingiem na szóstego do drużyny na MŚ. I sprawa nadal jest otwarta. 

Kamil Stoch w ZakopanemNietypowe problemy Kamila Stocha w Zakopanem. "Nie dało się tak zawiesić nad nartami"

Polska może wystawić aż pięciu zawodników w pierwszym konkursie

Warto zauważyć, że w pierwszym konkursie mistrzostw świata na skoczni normalnej (27 lutego) Polska będzie mogła wystawić aż pięciu zawodników. Nas nie będzie dotyczył limit czterech skoczków na kraj, a to dlatego, że mistrzostwa świata będzie bronić Dawid Kubacki. Na skoczni dużej będziemy mogli wystawić jednak tylko czterech skoczków, podobnie będzie w konkursie drużynowym. Może to oznaczać, że na pierwszy weekend mistrzostw świata warto by było wysłać sześciu skoczków, wszak przed piątkowymi treningami i kwalifikacjami odbędą się także treningi w środę i czwartek. 

Więcej o: