Niepojęta sytuacja w PlusLidze. Hegemon na kolanach. Tylko cud może ich uratować

W ostatnich latach Jastrzębski Węgiel i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zdominowały PlusLigę. Oba kluby rok po roku grały w finałach ligi, przekazując sobie tytuł mistrza Polski. W obecnym sezonie tak się jednak nie stanie. ZAKSA wpadła w ogromne tarapaty, a ostatnia porażka z Aluronem CMC Warta Zawiercie była tylko podsumowaniem koszmarnej formy drużyny z Kędzierzyna-Koźle, która przegrała 0:3 (19:25, 17:25, 23:25).

Powiedzieć, że ZAKSA Kędzierzyn-Koźle rozgrywa słaby sezon to tak, jakby nie powiedzieć zupełnie nic. Wicemistrzowie Polski po porażce 2:3 z Projektem Warszawa byli pod ścianą. Wygrana w kolejnym meczu ze Ślepskiem Malow Suwałki wydawała się obowiązkiem, ale i ten mecz ZAKSA przegrała 1:3. We wtorkowy wieczór, tuż po świętach, zespół z Kędzierzyna-Koźle w przedostatniej 29. kolejce PlusLigi zagrał na wyjeździe z Aluronem CMC Warta Zawiercie. I znów wydarzył się ten sam scenariusz.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Wicemistrz Polski nie zagra w play-offach? Spełnia się czarny scenariusz

Od początku spotkania to siatkarze gospodarzy przejęli inicjatywę. Właściwie trudno jakkolwiek podsumować występ zawodników ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, którzy zostali kompletnie zdominowani. W pierwszym secie zdołali ugrać 19, a w drugim tylko 17 punktów. Trzecia partia była najbardziej wyrównana, jednak i w niej Aluron CMC Warta prezentowała się znacznie lepiej.

Idealnym podsumowaniem fatalnej dyspozycji ZAKSY była akcja, w której zawodnicy gości jedynie patrzyli na bezpańską piłkę spadającą na środek parkietu.- Ta sytuacja powtarza się permanentnie. Po dobrej akcji od razu pojawia się błąd - mówili komentatorzy Polsatu Sport o dyspozycji przyjezdnych.

Finalnie goście przegrali 0:3 (19:25, 17:25, 20:25). Była to ich piąta porażka z rzędu. Przypomnijmy, w składzie obecnych wicemistrzów Polski występuje multum reprezentantów Polski: Aleksander Śliwka, Bartosz Bednorz czy Łukasz Kaczmarek. "Play-off bez ZAKSY? Dla wielu fanów siatkówki wciąż brzmi to abstrakcyjnie." - pisała niedawno Agnieszka Niedziałek ze Sport.pl. Obecnie wszystko wskazuje na to, że tak właśnie się stanie.

Zespołowi z Kędzierzyna-Koźle został jeszcze jeden mecz - w sobotę 6 kwietnia przeciwko Jastrzębskiemu Węglowi, który z 69 punktami jest liderem tabeli. ZAKSA musi liczyć na cud, aby rzutem na taśmę zająć ósme miejsce i wystąpić w play-offach. Obecnie tę lokatę zajmuje AZS Olsztyn, który ma na koncie 40 punktów i dwa mecze do końca. Dziesiąta ZAKSA, tak samo jak dziewiąta PGE SKRA Bełchatów zebrały po 39 oczek, z tym że drugiej z wymienionych drużyn zostały jeszcze dwa spotkania do rozegrania. Oznacza to, że ekipa z Kędzierzyna-Koźle musiałaby wygrać i jednocześnie liczyć na dwie porażki rywali, co wydaje się mało prawdopodobne.

Wszystko wskazuje, że dla ZAKSY będzie to najgorszy sezon w historii. Klub z Kędzierzyna-Koźle to hegemon i nie chodzi o ostatnie lata. Po awansie zespołu w 1995 roku jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby ZAKSA ukończyła sezon poza czołową ósemką ligi. Od 2011 roku tylko dwukrotnie była poza czołową trójką. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.