Bolesny zjazd. Znany klub Polaka jest na dnie. Szykuje się spadek po 35 latach!

Po ostatnich mistrzostwach Europy wydawało się, że Kacper Kozłowski za moment stanie się filarem środka pola reprezentacji Polski. Były piłkarz Pogoni Szczecin trafił do Brighton, które od razu rozpoczęło serię wypożyczeń. Obecnie Kozłowski występuje w holenderskim Vitesse Arnhem, które zmaga się z ogromnymi problemami. W ostatnim meczu bramka Polaka była tylko otarciem łez.

- Kozłowski nie zrobił i nie zrobi kariery - mówił ostatnio Tomasz Hajto. Niestety wydaje się, że słowa byłego reprezentanta Polski mogą okazać się prorocze. Za kadencji Paulo Sousy Kacper Kozłowski wyróżniał się boiskową bezczelnością i pewnością siebie. Na początku stycznia 2022 roku trafił za 11 milionów euro do Brighton, które od razu wypożyczyło go do Unionu Saint-Gilloise, a następnie do Vitesse Arnhem, gdzie występuje do dziś.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Gol Kozłowskiego nic nie znaczył. Jego klub jest na skraju upadku

We wtorek 2 kwietnia klub sześciokrotnego reprezentanta Polski w 28. kolejce Eredivisie zmierzył się u siebie ze Spartą Rotterdam. Goście już po 43. minutach prowadzili 3:0, przez co rezultat meczu praktycznie rozstrzygnął się w pierwszej połowie. Nawet bramka "do szatni" Kacpra Kozłowskiego nie odmieniła losów meczu. Po przerwie Sparta dołożyła jeszcze jedno trafienie, a mecz zakończył się porażką Vitesse 1:4.

Był to dopiero drugi gol strzelony przez 20-latka w obecnym sezonie, w którym do tej pory rozegrał już 28 spotkań. Do tego łącznie dołożył cztery asysty. Z problemami nie zmaga się jedynie sam Kozłowski, a cała jego drużyna. Vitesse Arnhem na ten moment zebrało zaledwie 17 punktów i obecnie zajmuje 17., przedostatnie miejsce w tabeli. Do bezpiecznej lokaty zespół traci sześć oczek, jednak nie zanosi się, aby w najbliższych tygodniach sytuacja miała ulec poprawie.

Gdyby tego było mało, zdaniem Chrisa Woertsa klub polskiego pomocnika niebawem ma zostać ukarany odjęciem punktów przez Holenderski Związek Piłki Nożnej (KNVB) ze względu na złamanie sześciu zasad licencyjnych. To oznaczałoby, że Vitesse spadnie z Eredivisie po 35 latach. Klub z Arnhem występuje na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Holandii nieprzerwanie od 1989 roku.

 - Kluby dyskutowały we wtorek i są oburzone, że Komisja Licencyjna dalej zwleka z podjęciem decyzji. Normalnie kluby są karane za mniej. Uważają jednak, że nie jest to odpowiedni moment na ogłaszanie tego środka, ponieważ Vitesse natychmiast spadłoby z ligi - mówił holenderski biznesmen w programie "Vandaag Inside". Decyzja holenderskiego związku ma zostać ogłoszona po derbach Gelderse przeciwko Nijmegen, które zaplanowano na 7 kwietnia. Wszystko ze względów bezpieczeństwa i po to, aby zapobiec potencjalnym zamieszkom pomiędzy kibicami znienawidzonych drużyn.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.