Co za walka, co za mecz Polek w II rundzie MŚ! Teraz mecz z wielkim faworytem

Reprezentacja Polski piłkarek ręcznych udanie rozpoczęła drugą fazę mistrzostw świata. Biało-Czerwone kapitalnie grały w obronie, m.in. przez aż dziesięć minut nie dały sobie rzucić gola i po bardzo emocjonującej końcówce pokonały Serbię 22:21!

40 sekund przed końcem reprezentacja Polski po świetnej akcji w obronie prowadziła 22:21 i miała piłkę. 20 sekund później trener Arne Senstad poprosił o czas. Wydawało się, że w ostatnich sekundach można spodziewać się niesamowitej obrony Serbek, indywidualnego krycia. Tymczasem rywalki, nie wiedzieć czemu, stanęły normalnie w defensywie, a Polki dograły akcję do ostatniej sekundy i po chwili mogły się cieszyć z ważnego zwycięstwa, które przedłużyło ich szansę na awans do ćwierćfinału.

Zobacz wideo MŚ w piłce ręcznej. Arkadiusz Moryto po meczu z Arabią: Nie rozmawiajmy już o stylu

Niesamowity pościg Polek i wygrana z Serbią

4 minuty i 42 sekundy - zaledwie tyle czasu minęło, jak Arne Senstad, trener reprezentacji Polski zmuszony był wziąć pierwszą przerwę na żądanie w czwartkowym spotkaniu, otwierającym II rundę mistrzostw świata. W tym czasie Biało-Czerwone miały po dwie straty i nieudane rzuty, a rywalki prowadziły już 4:0.

Przerwa pomogła, bo Polki wreszcie zdobyły pierwszą bramkę. Trafiły nawet trzy razy z rzędu i w dziewiątej minucie było 3:4. Rywalki, które tę fazę rozpoczynały z zerem (Polki miały dwa punkty), błyskawicznie jednak odpowiedziały i znów wypracowały czterobramkową zaliczkę.

Mogły nawet wyższą, ale dobrą zmianę w bramce dała Zima. - Problemem jest atak. Nie mamy w tym momencie lewej strony, brakuje większego zagrożenia z drugiej linii. Musi się włączyć lewe rozegranie, bo inaczej ciężko nam będzie o gole - mówił Robert Lis, ekspert Viaplay.

Drugą połowę Polki rozpoczęły od świetnej gry w obronie, w której miały m.in. w aż trzech akcjach z rzędu przechwyty. Rywalki pierwszą bramkę zdobyły dopiero po dziesięciu minutach i dziesięciu sekundach! Biało-Czerwone miały aż cztery szanse na zdobycie kontaktowego gola, ale za każdym razem nieudanie zakończyły swój atak pozycyjny! Udało się dopiero w 43. minucie, kiedy z rzutu karnego trafiła Balsam i było 13:14. Mało tego, chwilę później ta sama zawodniczka skutecznie rzuciła z prawego skrzydła i był pierwszy remis (15:15).

Biało-Czerwone cały czas bardzo dobrze grały w obronie. W 48. minucie świetnie grająca Karolina Kochaniak-Sala (uznana potem MVP pojedynku) trafiła z kontry i Polki objęły pierwsze prowadzenie w meczu! (17:16). Doszło do emocjonującej końcówki. W 57. minucie Dagmara Nocuń zdobyła gola z kontry i Polki wreszcie wyszły na dwubramkowe prowadzenie (22:20). Po chwili rywalki trafiły z rzutu karnego. Miały też szansę na remis, bo sędziowie odgwizdali błąd Sylwii Matuszczyk. Polki świetnie zagrały jednak w obronie, skutecznie blokowały rywalki i pozyskały piłkę! A potem doszło do ostatniej akcji spotkania, którą opisaliśmy już wyżej.

W sobotę Polki zagrają z jednymi z głównych faworytek do tytułu, współgospodarzami turnieju - reprezentacją Danii. Początek meczu o godz. 20.30. W poniedziałek rywalek Biało-Czerwonych będzie Rumunia.

W czwartek odbędą się jeszcze dwa spotkania "polskiej" grupy: Niemcy - Rumunia (godz. 18) i Dania - Japonia (20.30).

Serbia - Polska 21:22 (13:10)

  • Polska: Płaczek, Zima - Kochaniak-Sala 6, Balsam 4, Kobylińska 4, Matuszczyk 2, Nocuń 2, Górna 1, Wiertelak 1, Rosiak 1, Galińska 1, Urbańska, Uścinowicz.

Tabela "polskiej grupy":

  1. Dania 2 mecze 4 punkty bilans bramkowy: 64:44
  2. Niemcy 2 mecze 4 punkty bilans bramkowy: 64:47
  3. Polska 3 mecze 4 punkty bilans bramkowy: 71:84
  4. Rumunia 2 mecze 2 punkty bilans bramkowy: 60:67
  5. Japonia 2 mecze 0 punktów bilans bramkowy: 60:63
  6. Serbia 3 mecze 0 punktów bilans bramkowy: 70:84
Więcej o:
Copyright © Agora SA