Heroiczny zryw Industrii w końcówce. Bramki rzucali seriami. A jednak rozczarowanie

Industria Kielce poniosła trzecią porażkę w tej edycji Ligi Mistrzów. Mimo doskonałej gry bramkarza Andreasa Wolffa i desperackiego zrywu w końcówce mistrzowie Polski przegrali na wyjeździe z węgierskim Pickiem Szeged 25:26.

Jesień sezonu 2023/24 nie jest zbyt udana dla Industrii Kielce. Liczne kontuzje ważnych zawodników, słabsza forma drużyny sprawiły, że w Lidze Mistrzów mistrzowie Polski zdobyli dotąd tylko 12 punktów w 9 kolejkach, a w IHF Super Globe (Klubowe Mistrzostwa Świata) uplasowali się poza podium, na czwartym miejscu.

Zobacz wideo Dlaczego Hubert Hurkacz jest tak niedoceniany? "Ma pecha"

Trzecia porażka Industrii Kielce w Lidze Mistrzów. Zabrakło jednej akcji w skutecznej pogoni za rywalem

Co więcej, wyjazdowy mecz z węgierskim Pickiem Szeged był dla kielczan zupełnie nieudany. Grając bez kontuzjowanych Arkadiusza Moryty i Igora Karacicia zawodnicy Talanta Dujszebajewa zaczęli nieźle, bo od prowadzenia 3:1 i gry w przewadze, ale później nawet znakomita gra Andreasa Wolffa w bramce (pięć obronionych rzutów karnych!) nie była w stanie utrzymywać Industrii w walce o zwycięstwo.

Mistrzowie Polski spisywali się bowiem słabiutko w ataku, przegrywając z bardzo agresywną defensywą Picku i skutecznie grającym w bramce Rolandem Miklerem. Seria czterech bramek z rzędu dla gospodarzy pozwoliła im od stanu 3:4 wyjść na prowadzenie 7:4. Tego prowadzenia Węgrzy już nie oddali - do przerwy po skutecznie wykonanym rzucie karnym w ostatniej akcji prowadzili 15:11. 

Po zmianie stron, mimo interwencji Wolffa (łącznie aż 15 w meczu!), kielczanie nie byli w stanie odrabiać strat, a wręcz tracili dystans do swojego przeciwnika. Pick w optymalnym momencie prowadził już 24:18 w 52, minucie. Ale wówczas nastąpił heroiczny zryw Industrii przyniósł cztery rzucone bramki z rzędu (w tym dwie A. Dujszebajewa) w trzy minuty i nagle na pięć minut przed końcem zrobiło się tylko 24:22 dla Węgrów. 

Na minutę przed końcem Pick prowadził 26:24, ale Industria miała rzut karny. Niestety, nie wykorzystał go nieomylny w tym elemencie Haukur Thrastarson. Wprawdzie po chwili kolejnego karnego zamienił na bramkę Alex Dujszebajew, to na wyrównanie już zabrakło czasu. Kielczanie odebrali piłkę, ale Dujszebajew miał tylko trzy sekundy na rzut i z dalekiego dystansu nie pokonał Miklera.

Pick Szeged ostatecznie pokonał Industrię Kielce 26:25. Po tej kolejce Industria Kielce będzie zajmowała trzecie miejsce w tabeli grupy A z dorobkiem 12 punktów, ale jej środowy rywal będzie miał tylko jeden punkt mniej. 

To był ostatni mecz Industrii Kielce w Lidze Mistrzów przez najbliższe ponad dwa miesiące. Do rywalizacji w najważniejszych europejskich rozgrywkach kielczanie wrócą 14 lutego, gdy podejmą u siebie niemieckie THW Kiel. Jest to spowodowane zbliżającymi się mistrzostwami Europy w styczniu, również z udziałem reprezentacji Polski.

Więcej o:
Copyright © Agora SA