Sebastian Szymański trafił do Stade Rennais w zimowym okienku transferowym za kwotę 9,5 miliona euro. Tym samym dołączył do występującego już w klubie ze stolicy Bretanii Przemysława Frankowskiego. Ostatnie tygodnie jednak nie były dla "Czerwono-Czarnych" usłane różami - ekipa Habiba Beye wprawdzie zajmuje 6. miejsce w Ligue 1, ale zaczęła notorycznie przegrywać.
Najpierw Stade Rennais porażkę 0:2 z Lorient, następnie musieli uznać wyższość AS Monaco (0:4), a na początku tego tygodnia odpadli z Pucharu Francji, przegrywając z Olympique Maryslia 0:3. We francuskich mediach zawrzało, a klub stara się załagodzić plotki dotyczące senegalskiego szkoleniowca, który miałby odejść po zakończeniu sezonu.
W 21. kolejce rywalami "Czerwono-Czarnych" byli piłkarze RC Lens, którzy sensacyjnie walczą o mistrzowski tytuł i przed tym spotkaniem tracili do Paris Saint-Germain zaledwie punkt w ligowej tabeli. Od pierwszej minuty na murawie pojawił się Szymański, zaś Frankowski z powodu kontuzji znalazł się poza kadrą meczową.
Starcie to zaczęło się od niespodzianki, gdyż na prowadzenie wyszli właśnie goście z Bretanii. W 8. minucie gola na 1:0 strzelił Esteban Lepaul, który wykorzystał fenomenalne otwierające podanie od Arnauda Nordina.
"Les Artesiens" rzucili się do odrabiania strat, ale aż do 30. minuty nie byli w stanie zagrozić bramce Mathysa Silistrie. Wówczas blisko zdobycia bramki był Oddsone Edouard. Francuski napastnik trafił jednak do siatki 11 minut później i wyrównał stan meczu. Do przerwy było 1:1.
Po zmianie stron Lens bardzo szybko wyszło na prowadzenie. W 54. minucie piłkę dośrodkował Florian Thauvin, a gola głową strzelił Ruben Aguilar, który chwilę później wyleciał z boiska za sfaulowanie przeciwnika. Wydawało się, że to może być moment, w którym Rennes i Sebastian Szymański ruszą do ataku.
Nic bardziej mylnego. Polak w 64. minucie został zmieniony po nieudanym meczu w swoim wykonaniu, a jego koledzy otrzymali ostateczny cios po niecałym kwadransie. Dalekim wybiciem futbolówkę do Allana Saint-Maximina posłał bramkarz Robin Risser, a skrzydłowy gospodarzy strzałem z dystansu ustalił wynik spotkania na 3:1.
To już czwarta porażka Rennes z rzędu, od kiedy Szymański trafił do klubu ze stolicy Bretanii. Polak póki co zawodzi, a kibice w mediach społecznościowych nie pozostawiają na nim suchej nitki. "On w ogóle gra?", "Nie wie, jak odwrócić się z piłką?" - czytamy. Są też tacy, którzy chwalą reprezentanta Polski za technikę, ale ogólnie uważają grę swojego klubu za katastrofalną.
Stade Rennais utrzymało 6. miejsce w ligowej tabeli, choć muszą uważać na czające się za ich plecami Strasbourg, Toulouse i Lorient. Lens z kolei wskoczyło na pozycję lidera i będą liczyć na to, że PSG straci punkty w meczu przeciwko Maryslii.
Zobacz też: Tak Anglicy podsumowali Casha po tym, co zrobił w Premier League