Barcelona oszalała. Tyle jest gotowa zapłacić za następcę Lewandowskiego

Czy Julian Alvarez trafi do FC Barcelony? Wiele na to wskazuje. Klub jest gotowy zapłacić fortunę za Argentyńczyka. Ile dokładnie? O tym pisze "Mundo Deportivo".
SOCCER-SPAIN-OSA-BAR/
Fot. REUTERS/Vincent West

Czy Robert Lewandowski awansuje do TOP 10 najlepszych strzelców FC Barcelony w historii? Brakuje mu już tylko jednej bramki. Może zapisać się w na kartach klubu, zanim z niego odejdzie. Polak wciąż nie podjął bowiem decyzji w sprawie przyszłości, ale z każdym dniem szansa na kontynuowanie współpracy z obecnym pracodawcą jest coraz mniejsza. Barcelona ma już jednak plan B na każdy scenariusz z 38-latkiem. A jest nim... Julian Alvarez. To on ma zostać następcą Lewandowskiego.

Zobacz wideo Kosecki szczerze o swojej karierze: Po każdej kontuzji wracałem gorszy...

Julian Alvarez trafi do FC Barcelony? Tyle klub jest gotowy za niego zapłacić

Jedno jest pewne - walka o Argentyńczyka może kosztować Katalończyków wiele. I nie chodzi tylko o nerwy, a przede wszystkim o pieniądze. Nie od dziś wiadomo, że klub boryka się z kłopotami finansowymi i ma problem ze spełnieniem Finansowego Fair Play. Ile więc jest w stanie wyłożyć za Alvareza?

Odpowiedzi na to pytanie udzieliło "Mundo Deportivo". Okazuje się, że Barcelona jest gotowa sięgnąć głęboko do kieszeni. "Joan Laporta i spółka jasno dali do zrozumienia, że nie zapłacą fortuny za 51-krotnego reprezentanta Argentyny. Limit wynosi około 100 milionów euro" - przekazało medium. Barcelona nie zamierza się poddać i to właśnie Alvarez jest dla niej priorytetem transferowym.

Zobacz też: Czegoś takiego jeszcze nie było. Piłkarz Bayernu reaguje. "Od kiedy?". 

Barcelona czeka na ruch Alvareza

"Po tym, jak nie udało się Argentyńczykowi zdobyć trofeum w ciągu dwóch sezonów w Madrycie, Julian wie, że Barcelona oferuje bardziej zwycięski projekt" - podkreśliła redakcja. Tylko czy piłkarz zrobi odpowiedni krok w tę stronę? Kataloński klub liczy, że tak. Od tego transferu będą też zależeć kolejne ruchy Barcelony na rynku. "Idealnym scenariuszem byłaby sytuacja, w której Argentyńczyk wykonuje swój ruch w tygodniach, które mu pozostały w stolicy Hiszpanii, zanim wyjedzie na MŚ" - czytamy. Jedno jest pewne - Atletico Madryt tak łatwo z Alvareza nie zrezygnuje. 

Kto jak nie Alvarez może wzmocnić Barcelonę? Media wymieniają kilka nazwisk. Oto one: Joao Pedro z Chelsea, Omar Marmoush z Manchesteru City, Eli Kroupi Junior z Bournemouth czy Vedat Muriqi z Mallorki. O tym, kogo ostatecznie zatrudni klub i czy w ogóle, przekonamy się w kolejnych tygodniach. Do końca sezonu Barcelonie pozostały cztery spotkania. Prowadzi w tabeli La Liga z przewagą aż 11 punktów.

Więcej o: