Gerard Pique po zakończeniu piłkarskiej kariery został prezesem klubu FC Andorra. W ostatni piątek jego zespół, występujący w La Lidze 2, przegrał u siebie z Albacete 0:1 (0:0). Gospodarze, którzy wcześniej mieli serię aż czterech zwycięstw z rzędu, oddali aż 25 strzałów, a rywale tylko cztery.
Po meczu FC Andorra - Albacete nie wytrzymał nerwowo Gerard Pique. Były legendarny zawodnik reprezentacji Hiszpanii oraz FC Barcelony był bowiem bardzo niezadowolony z decyzji sędziego Alonso de Eny Wolfa. Pique od razu po meczu ruszył do arbitrów i wdarł się w ostrą dyskusję, zaczął krzyczeć na arbitrów. Pique im nawet groził i prosił, by wszystko opisali w protokole. Dodał też, by sędziowie wyszli eskortowani, by nikt ich nie zaatakował.
"Pique krzyczał w moim kierunku w sposób groźny, podążając za mną w bardzo bliskiej odległości przez tunel aż do wejścia do szatni sędziów, protestując i kwestionując moje decyzje" - napisał sędzia w protokole.
Teraz hiszpańskie media informują, że Pique został surowo ukarany. W środę Komisja Dyscyplinarna poinformowała, że Pique został pozbawiony uprawnień na dwa miesiące i zawieszony na aż sześć meczów. Identyczną karę otrzymał Jaume Nogues, dyrektor sportowy klubu, a prezes - Ferran Vilaseca został zawieszony na aż cztery miesiące! To nie koniec kar, bo ogłoszono też zamknięcie loży i strefy VIP i klub musi zapłacić grzywnę w wysokości 1500 euro.
To nie pierwszy raz, gdy Pique zachowuje się skandalicznie. 1 kwietnia po zremisowanym 3:3 meczu z Malagą powiedział do sędziów, że była to "historyczna kradzież" i został ukarany karą 12 tys. euro.
Zobacz także: Nawałka radzi Milikowi. Do tego klubu powinien trafić. "Jestem przekonany"
FC Andorra po 38 kolejkach z 55 punktami jest na 10. miejscu w tabeli. Do szóstego miejsca, gwarantującego walkę w barażach o awans do La Ligi traci już osiem punktów.
FC Andorra w następnej kolejce zagra w niedzielę 10 maja przed własną publicznością z czwartym zespołem tabeli - Las Palmas.