Koniec sezonu zbliża się nieubłaganie. Robert Lewandowski i FC Barcelona nadal nie podjęli decyzji dotyczącej przyszłości Polaka, któremu w czerwcu wygasa kontrakt. Obecnie większość doniesień w tej sprawie sugeruje, że nasz reprezentant jednak odejdzie, ale scenariusz, w którym zostanie, nie został jeszcze absolutnie wykluczony. Hansi Flick unika tego tematu w rozmowach z mediami jak ognia, a powiedzieć nic nie chciał nawet agent Lewandowskiego Pini Zahavi, który przyleciał niedawno do stolicy Katalonii.
W hiszpańskich mediach wciąż trwają analizy potencjalnych następców Lewandowskiego oraz możliwości finansowych Barcelony. Kataloński dziennik "Sport" utworzył całą listę zawodników, których ma rozważać mistrz Hiszpanii w kontekście roli napastnika w przyszłym sezonie. Otwiera ją sam Lewandowski, mogący wciąż przedłużyć kontrakt. Zaraz za nim znajduje się Julian Alvarez. Gwiazdor Atletico Madryt mógłby być dla Barcelony wymarzonym wzmocnieniem, ale jego kontrakt z obecnym klubem do 2030 roku sprawia, iż Madrytczycy mogą podyktować zaporową cenę i wcale nie mają presji, by się ugiąć. Kogo jeszcze wskazali Hiszpanie?
Dalej pojawia się Joao Pedro. Jedna ze świeższych kandydatur prosto z Chelsea. "The Blues" zawodzą w tym sezonie, ale Brazylijczyk akurat liczby ma niezłe (15 goli i 8 asyst w Premier League). - Podobnie jak Alvarez, Pedro nie jest statyczną dziewiątką. To piłkarz bardzo mobilny, mogący zejść na skrzydło, przydatny w rozegraniu, a także, co najważniejsze, od razu pressujący po stracie - pisze "Sport". Typową dziewiątką na liście nie jest też Omar Marmoush. Egipcjanin to bardziej skrzydłowy, który może grać jako napastnik. W tym sezonie często jest rezerwowym w Manchesterze City i zdaniem Hiszpanów nie jest wykluczone, że będzie chciał odejść, co Barcelona może wykorzystać.
Katalończycy mają też obserwować Kroupiego Juniora. To 19-letnia wschodząca gwiazda Bournemouth. W tym sezonie strzelił już 12 goli w Premier League i przyciągnął uwagę wielkich. Zdaniem "Sport" Barcelona jeszcze patrzy na niego z daleka, ale na przyszłość jest rozważany jako opcja z uwagi na swoją dużą uniwersalność w ataku. Kataloński dziennik podał też jeszcze jedno nazwisko, najbardziej zaskakujące na papierze. To Vedat Muriqi, 32-latek z Mallorki.
- To byłaby najtańsza opcja na wypadek, gdyby wielomilionowy ruch nie okazał się możliwy. Muriqi strzelił w tym sezonie La Liga już 21 goli i to w zespole walczącym o utrzymanie. Reprezentant Kosowa profilem pasuje do roli klasycznej dziewiątki ze swoim wzrostem, wykończeniem w polu karnym i doświadczeniem na wysokim poziomie. To nie byłaby inwestycja na lata, ale pewien pakiet gwarancji, gdyby nie dało się ściągnąć gwiazd. Nie zapominajmy, że w tym sezonie jest drugim najlepszym strzelcem La Liga, wyłącznie za Mbappe - czytamy.