Jan Bednarek był jedynym z Polaków, którzy rozpoczęli spotkanie z Nottingham. Jakub Kiwior wszedł na plac gry w 47. minucie, Oskar Pietuszewski nie został zgłoszony do rozgrywek Ligi Europy. Bednarek bardzo szybko zakończył swój udział w tym pojedynku.
Już w 8. minucie meczu 30-latek został wyrzucony z boiska przez sędziego Danny'ego Makkelie. Holenderski arbiter nie mógł postąpić inaczej. Bednarek z wielkim impetem wpadł w Chrisa Wooda i nie dał sędziemu żadnego argumentu, by ten mógł pokazać Polakowi tylko żółty kartonik.
Zaledwie 4 minuty później Porto w środkowej części boiska straciło piłkę. Morgan Gibbs-White ją przejął, przebiegł z nią kilkanaście metrów, po czym oddał strzał. Futbolówka po drodze do siatki odbiła się jeszcze rykoszetem od nogi Pablo Rosario. To był kluczowy gol, który pozwolił Nottingham awansować do półfinału europejskich rozgrywek pierwszy raz od kwietnia 1984. 42 lata temu Forest zagrało (i przegrało 2:3) z Anderlechtem Bruksela w 1/2 finału Pucharu UEFA.
- W meczach reprezentacji z Albanią czy ze Szwecją miałem do niego pretensje. Ale jeżeli grasz w obronie, jedziesz na Wyspy z wynikiem 1:1 u siebie, to wychodzisz z nastawieniem, żeby grać agresywnie. Bo ci napastnicy też to robią, są silni jak konie. A grać na takiego Wooda... To piłkarz bazujący na sile, na "zastawce", grze w świetle bramki, do tego bardzo dobrze grający głową - powiedział Tomasz Hajto w Polsacie Sport.
- Wiesz, Bednarek chciał wyprzedzić, zblokować piłkę. Takie sytuacje meczowe się zdarzają. Dziwi mnie, że protestował, bo czerwona kartka jest ewidentna. Tak, jak często wytykam mu błędy, tak uważam, że raz w sezonie może się zdarzyć taka czerwona kartka - podkreślił, broniąc tym samym Bednarka.
Tomasz Hajto wie doskonale, co to znaczy grać ostro. Dopiero w 2020 roku Albańczyk Klaus Gjasula pobił 21-letni rekord Polaka w liczbie żółtych kartek. W sezonie 1998/99 Bundesligi jako zawodnik Duisburga Hajto aż 16 razy został ukarany kartonikiem w żółtym kolorze.
Porto po 29 meczach jest liderem ligi portugalskiej i ma 5 punktów przewagi nad drugim Sportingiem. Rywale jednak rozegrali jedno spotkanie mniej. W nadchodzącym drużyna Farioliego podejmie ekipę prowadzoną przez Goncalo Feio, a więc Tondelę. Początek w niedzielę 19 kwietnia o godzinie 21.30.