Nie będzie "polskiego" pojedynku w półfinale Ligi Europy, a więc dwumeczu Aston Villa (Matty Cash) - FC Porto (Jan Bednarek, Jakub Kiwior). Zespół Unaia Emery'ego o finał tych rozgrywek zmierzy się z Nottingham Forest.
Zadanie Anglikom już w 8. minucie meczu ułatwił Jan Bednarek. 30-latek brutalnym faulem na Chrisie Woodzie sam wypisał się z tego spotkania. Dodatkowo mocno skomplikował sytuację swojej drużyny. Po upływie zaledwie 4 minut od wyrzucenia Bednarka, Morgan Gibbs-White zdobył, jak się okazało, kluczową bramkę.
- Oczywiście wszyscy zadają sobie pytanie, jak wyglądałby mecz, gdybyśmy grali jedenastu na jedenastu. Zawodnicy dali z siebie wszystko, zwłaszcza w drugiej połowie, wykazując się niesamowitym duchem walki. Nie jesteśmy szczęśliwi, że odpadliśmy, ale jestem dumny, że mogę pracować z tą grupą piłkarzy. Mieliśmy dwie okazje w ciągu sześciu minut, kontrolowaliśmy grę. Potem, po czerwonej kartce, nie było łatwo się dostosować - przyznał po meczu trener Porto, Francesco Farioli.
Znacznie mocniejsze opinie pod adresem Bednarka można było wyczytać w portugalskich mediach. Poza tym, dziennik "A Bola" zauważył, że Polak czerwoną kartką z Nottingham wszedł do historii 31-krotnych mistrzów Portugalii.
"Była to dopiero druga bezpośrednia czerwona kartka w seniorskiej karierze Bednarka. A trzecia, jeśli wliczymy mecz reprezentacji Polski U-21".
30-latek w 2021 roku obejrzał czerwony kartonik w meczu Southampton - Manchester United, przegranym przez jego zespół aż 0:9. Wtedy jednak kara ta po odwołaniu została całkowicie anulowana. W mistrzostwach Europy do lat 21 w 2017 roku Bednarek w meczu z Anglią (0:3) zobaczył dwie żółte i w konsekwencji czerwoną kartkę.
To historia samego obrońcy. Ale w jego poważnym przewinieniu przeciwko Nottingham kryje się także wpis do annałów ekipy Porto.
"Była to druga najszybsza czerwona kartka zawodnika FC Porto w europejskich pucharach, wyprzedzona jedynie przez Hectora Herrerę, który wyleciał z boiska w 6. minucie meczu przeciwko Zenitowi w sezonie 2013/14, w fazie grupowej Ligi Mistrzów" - zaznaczył dziennik "A Bola".
W lidze Porto po 29 meczach jest liderem i ma 5 punktów przewagi nad drugim Sportingiem. Rywale jednak rozegrali jedno spotkanie mniej. W nadchodzącym drużyna Farioliego podejmie ekipę prowadzoną przez Goncalo Feio, a więc Tondelę. Początek w niedzielę 19 kwietnia o godzinie 21.30.