"Już w piątej minucie reprezentant Polski wysoko wyciągnął wyprostowaną nogę, aby zagarnąć piłkę przed Chrisem Woodem. Był jednak spóźniony i brzydko sfaulował Nowozelandczyka. Skończyło się wideoweryfikacją, a po trzech minutach sędzia pokazał czerwoną kartkę" - relacjonował Hubert Rybkowski ze Sport.pl. Jan Bednarek błyskawicznie został wyrzucony z boiska i mocno osłabił FC Porto. Portugalska drużyna, grając w 10., uległa 0:1 Nottingham Forest i odpadła z dalszej rywalizacji w Lidze Europy. W pierwszym meczu był bowiem remis 1:1.
Bednarek został niewątpliwie antybohaterem czwartkowego spotkania. Nic więc dziwnego, że portugalskie media oceniły go najsurowiej, jak tylko mogły. Ba, "Record" wystawił mu nawet "0", co nie zdarza się zbyt często. "Nieoczekiwana zdrada kluczowego gracza. Uzasadnione wydalenie" - oceniła redakcja.
Litości dla polskiego stopera nie miała też "A Bola". "To był bardzo mocny faul na rywalu, już na początku spotkania trafił lewą nogą w prawe kolano przeciwnika. Otrzymał czerwoną kartkę, po tym, jak sędzia został wezwany do monitora przez VAR. Nie trzeba tu nic więcej dodawać: sprawiedliwa czerwona kartka" - czytamy.
Zobacz też: Fabrizio Romano ujawnia: Tak Lewandowski zareagował na ofertę Barcelony!
W podobnym tonie o Bednarku wypowiadali się dziennikarze sapo.pt. Również wystawili mu "1". "Bardzo mocny faul na Chrisie Woodzie. (...) Brak komentarza: to była zasłużona czerwona kartka" - pisali. Nisko Polaka ocenił też portal SofaScore, bo dał mu "3" w 10-stopniowej skali. Była to najgorsza ocena tego dnia. Przez te pięć minut gry miał ledwie dziewięć kontaktów z piłką, ale nie były one kluczowe.
Czy ten występ wpłynie na pozycję Bednarka w FC Porto? Trudno powiedzieć. Od kiedy dołączył do klubu, błyskawicznie stał się jego filarem. Na koncie ma aż 44 mecze we wszystkich rozgrywkach. Zdobył w nich trzy bramki i jedną asystę, a także zanotował wiele kluczowych interwencji. Porto pozostała już walka na dwóch frontach. W lidze jest liderem z pięciopunktową przewagą. Awansowało też do półfinału Pucharu Portugalii, ale w pierwszym meczu uległo 0:1 Sportingowi. Teraz czeka go rewanż.