Gwiazdor zszedł z kontuzją z boiska. Przekazali najnowsze wieści

Julian Alvarez w drugiej połowie meczu Atletico - Arsenal (1:1) był zmuszony opuścić boisko. Kibice gospodarzy mieli prawo martwić się o Argentyńczyka, ale wygląda na to, że będzie w stanie wrócić na rewanż.
SOCCER-CHAMPIONS-ATM-ARS/
Fot. REUTERS/Violeta Santos Moura

Mecz Atletico Madryt z Arsenalem w półfinale Ligi Mistrzów zgodnie z oczekiwaniami nie dostarczył tak wielu emocji, jak rozgrywany dzień wcześniej pojedynek PSG z Bayernem Monachium (5:4), ale dramaturgii w stolicy Hiszpanii nie brakowało. W 44. minucie na prowadzenie wyszedł Arsenal - rzut karny wykorzystał Viktor Gyokeres. W 56. minucie wyrównanie gospodarzom, również z jedenastu metrów, zapewnił Julian Alvarez. W dodatku w ostatnim kwadransie podstawowego czasu gry sędzia Danny Makkelie początkowo podyktował kolejnego karnego dla Arsenalu, ale po analizie VAR zmienił decyzję.

Zobacz wideo Probierz uratował karierę Koseckiego? "Będę mu za to na zawsze wdzięczny"

Skończyło się na strachu? Oto najnowsze informacje o Alvarezie 

W drugiej części spotkania Alvarez nie był oszczędzany przez rywali i odczuwał trudy rywalizacji. W pewnym momencie położył się na murawę i nie był w stanie kontynuować gry. Ostatecznie w 77. minucie zmienił go Alex Baena. Patrząc na to, że do rewanżu dojdzie w najbliższy wtorek, kibice Atletico mogli czuć niepokój w kontekście sytuacji jednego z najlepszych zawodników drużyny. 

Gaston Edul ze stacji TyC Sports poinformował, że Alvarez musiał zejść z boiska jedynie z powodu drobnego podkręcenia kostki. Wiele wskazuje na to, iż nie doznał żadnego poważniejszego urazu.

Diego Simeone, odniósł się do sytuacji Juliana Alvareza, wysyłając optymistyczny sygnał do kibiców Atlético Madryt. - Przejdzie badania, żeby sprawdzić, co mu dolega, ale ja zawsze jestem optymistą - podkreślił szkoleniowiec Atletico, cytowany przez "Sport".

Co z innymi istotnymi zawodnikami Atletico? Simeone wyjaśnia

Argentyńczyk wypowiedział się także o dwóch innych ważnych dla swojej drużyny piłkarzach. Giuliano Simeone opuścił plac gry już w 46. minucie. Natomiast Alexander Sortloth wcale nie pojawił się na boisku.

- Giuliano Simeone miał kontakt z Piero Hincapie na początku meczu w okolicach biodra i bardzo go bolało, natomiast Alexander Sørloth odczuwał dyskomfort w nodze i woleliśmy go oszczędzić, żeby nie ryzykować pogorszenia sytuacji - wyjaśnił Simeone.

Więcej o: