Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Karbownik jak z PlayStation. Kapustka? Lubimy robić sanatoria dla piłkarzy"

- Nie było to kosmiczne przebicie, ale płacili wyraźnie lepiej niż Legia - Sylwester Czereszewski wspomina jak prawie 20 lat temu odchodził do ligi cypryjskiej. - A teraz się śmieję na myśl, że ktoś z Legii miałby tam pójść - mówi. Mistrz Polski, zdobywca krajowego Pucharu i Superpucharu oraz król strzelców ekstraklasy w barwach Legii przestrzega jednak przed lekceważeniem Omonii Nikozja prowadzonej przez Henninga Berga. Mecz Legia - Omonia w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów w środę o godz. 20. Relacja na żywo na Sport.pl

Kilka dni temu Legia przeszła pierwszą rundę, z trudem pokonując Linfield z Irlandii Północnej. Jedynego gola dopiero w 82. minucie zdobył Jose Kante. W weekend mistrzowie Polski wygrali na wyjeździe z Rakowem Częstochowa 2:1 w pierwszej kolejce nowego sezonu ekstraklasy i to też nie był wielki mecz w ich wykonaniu. W środę rywal będzie chyba mocniejszy od obu poprzednich.

Zobacz wideo Bartosz Kapustka w Legii. "Vuković potrafi odbudować piłkarzy"

Łukasz Jachimiak: Legia - Omonia to będą męki jak te z meczu Legia - Linfield?

Sylwester Czereszewski: Jak ktoś pamięta tamten mecz, to na pewno ma obawy. Ale moim zdaniem zespół z Cypru będzie Legii bardziej odpowiadał. Irlandczycy nie mieli żadnego pomysłu z przodu, ale byli dobrze zorganizowani w obronie, więc Legia się namęczyła i wygrała dopiero w końcówce. Omonia będzie bardziej kreatywna, dzięki czemu Legii będzie się łatwiej grało, bo szyki obronne rywala będą bardziej poluzowane.

Zna Pan kogoś z kadry Omonii poza trenerem Henningiem Bergiem?

- Nie znam, ale nie wolno nam nie doceniać piłkarzy cypryjskiego klubu. Lata temu wyjeżdżało się tam na końcówkę kariery, ale teraz są tam piłkarze, którzy może w podstawowym składzie Legii by nie grali, ale w większości klubów ekstraklasy by sobie poradzili.

Najwyżej wyceniany środkowy obrońca Adam Lang to reprezentant Węgier z kompletem czterech występów na Euro 2016.

- Ano właśnie: czyli i w Legii by mógł pograć. Spodziewajmy się, że Omonia zaprezentuje dobry poziom. Ale oczywiście Legia musi ten mecz wygrać, musi wykorzystać atut własnego boiska - nieważne że bez kibiców na trybunach - i awansować do kolejnej rundy.

APOEL Nikozja kilka lat temu grał w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Realem Madryt, a dla naszej piłki klubowej największym sukcesem w XXI wieku pozostaje jedyny występ w Champions League Legii i tam remis z Realem w fazie grupowej. To już nie te czasy, gdy Polacy wyjeżdżali na Cypr zarobić na emeryturę.

- Oczywiście. Poziom ligi cypryjskiej podniosło wielu Greków, którzy przychodzili pograć po występach u siebie i jeszcze dorobić. My, Polacy, też się trochę przyczyniliśmy do rozwoju tamtejszej piłki.

Kiedyś było tak, że liga cypryjska płaciła lepiej niż polska, ale Omonia w dwumeczu z Wisłą Kraków remisowała 2:2 i przegrywała 2:5. A teraz u nas są lepsze pieniądze, ale poziom niekoniecznie?

- To przykra prawda. Moim zdaniem za dużo płacimy zawodnikom zagranicznym, za dużo ich ściągamy. Z drugiej strony Orlików i szkółek piłkarskich mamy w kraju pełno, a grającej młodzieży brakuje.

O ile większe pieniądze od tych z Legii dawał Panu AEL Limassol, że w 2002 roku zdecydował się Pan wyjechać na Cypr?

- Nie było to kosmiczne przebicie, ale płacili wyraźnie lepiej niż Legia. A teraz się śmieję na myśl, że ktoś z Legii miałby pójść do ligi cypryjskiej. Więcej - z Legii to chyba i do Turcji się nie opłaca odchodzić. Finansowo w Legii piłkarze mają eldorado. A poziom? Myślę, że jest zbliżony.

Pan liczy na zwycięstwo Legii, bardziej dlatego, że jej Pan dobrze życzy niż dlatego, że widzi Pan w niej lepszy zespół od Omonii?

- Nie tylko dobrze Legii życzę. Po niedawnych wzmocnieniach ona na każdej pozycji ma zawodnika, który potrafi wziąć na siebie ciężar gry. Piłkarsko ta drużyna wygląda dobrze.

A który z transferów uważa Pan za najlepszy? Powrót Artura Boruca? A może powrót do Polski Bartosza Kapustki?

- Bardzo podoba mi się sprowadzony już wcześniej Tomas Pekhart. To typowa "dziewiątka". W Częstochowie dołożył głowę, dołożył nogę - o to chodzi. Bardzo fajnie się uzupełniają z Jose Kante, który potrafi grać poza polem karnym. A Boruc? Legia słynie z najlepszych bramkarzy i czy będzie bronił Boruc, czy ktoś inny, to będzie dobrze. Natomiast co do Kapustki, to jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało.

Wyczuwam, że nie jest Pan przekonany, że Legia zrobiła dobry interes.

- To chyba nie przypadek, że gdzie Kapustka nie poszedł, to się nie przebił.

Niedawno Cezary Kucharski mówił na Sport.pl, że "On się uważa za gwiazdę, a niewiele osiągnął" i że charakterologicznie może nie pasować trenerowi Aleksandarowi Vukoviciowi.

- Kapustka poszedł do Leicester City, może miał wysoki kontrakt i nie chciał odejść do innego klubu, żeby nie stracić finansowo. Wydaje mi się, że pieniądze go trzymały. Chociaż był w innych krajach na wypożyczeniach i nie radził sobie ani w Niemczech, ani w Belgii.

Zgadzamy się, że talent ma spory? Euro 2016 go wypromowało nawet w oczach Gary'ego Linekera.

- Tak bywa, że ktoś ma otwartą furtkę, ale nie skorzysta. Kapustka to dla mnie zagadka, bo już tyle od Euro 2016 minęło, a on nawet w niższych ligach nie błyszczał. Teraz jest w Legii, bo my, Polacy, lubimy żyć przeszłością i trochę robić dla piłkarzy sanatoria. Ale może to i dobrze, że wrócił do kraju. A może najlepiej by było, gdyby wrócił do Cracovii, bo Legia to mogą być za wysokie progi. Do niej nie takie kozaki przychodziły i nie dawały rady.

Ale do zarobków z Leicester na pewno trochę bardziej zbliżył się, podpisując kontrakt z Legią niż gdyby podpisał z Cracovią.

- To na pewno. Tylko jeśli w Legii Kapustka będzie miał problemy, to poleci dużo niżej. Jego broni wiek, on jest ciągle młody, ale już bardzo dużo czasu minęło, odkąd był w formie. A to forma jest najważniejsza.

I wiek, i formę ma Michał Karbownik? To najwyżej wyceniany legionista, mówi się, że może odejść do dobrego klubu za około 10 mln euro. Ale niektórzy mówią, że jest przereklamowany.

- On się wyróżnia na tle całej ekstraklasy. Podoba mi się. Z piłką czy bez piłki fajnie się porusza, imponuje spokojem. Gra jak zawodnik z PlayStation. Dużo widzi, ma dobrą decyzyjność. W porównaniu z innymi naszymi piłkarzami jest wielkim talentem.