Legia Warszawa lada moment może stracić kluczowego piłkarza. Za roku wygasa kontrakt Bartosza Slisza i wydaje się, że sześciokrotny reprezentant Polski odejdzie już tej zimy. Media informowały m.in. o zainteresowaniu Trabzonsporu czy Atlanty United. Ostatnio jednak coraz większą chęć pozyskania pomocnika przejawia włoskie Lecce. Zdaniem włoskich mediów, już przygotowało ofertę. Suchej nitki nie pozostawił na niej słynny komentator sportowy Mateusz Borek.
Według informacji medialnych Lecce ma do zaoferowania Legii 2,5 mln euro. Kwota wydaje się niska, zważywszy na to, że portal Transfermarkt wycenia jego wartość na 6 mln euro. - Kiedy ja słyszę kwotę dwa czy trzy miliony euro, to ja się śmieję. (...) Gdyby ktoś dzisiaj sprzedał Slisza za trzy miliony euro, to w moim przekonaniu byłoby to działanie na szkodę spółki - rzucił bez ogródek w programie "Moc Futbolu" na antenie Kanału Sportowego na YouTubie.
Zdaniem Borka podobne sumy Włosi mogliby zaproponować za Mateusza Łęgowskiego czy Karola Borysa ze Śląska Wrocław. - Jeśli my się mamy szanować i w ogóle chcemy rozważać ofertę za Bartosza Slisza na trzy miliony euro z Legii Warszawa, za chłopaka, który jest blisko pierwszego składu reprezentacji Polski, który jeszcze nie dochodzi do swojego prime'u, tylko jest dopiero na etapie rozwoju, który zrobił gigantyczny postęp w ostatnich kilkunastu miesiącach, który zyskał doświadczenie w europejskich pucharach i ograł kilka zespołów w Europie, to dla mnie jest niezrozumiałe - grzmiał.
Na koniec wysłał gorący apel do prezesa Legii. - Panie Dariuszu Mioduski, pan jest poważnym biznesmenem. Proszę w ogóle nie rozważać takiej oferty i nie puszczać piłkarza za taką kwotę. Takie jest moje zdanie - podsumował.
Bartosz Slisz w obecnym sezonie rozegrał w barwach Legii 33 spotkania, w tym sześć w fazie grupowej Ligi Konferencji. Jego bilans to jeden gol i trzy asysty. Do tego dołożył występy w reprezentacji Polski w towarzyskich meczach z Niemcami i z Łotwą, a także w eliminacjach do Euro 2024 z Wyspami Owczymi Mołdawią i Czechami.