Zagłębie Lubin w tarapatach po porażce w ekstraklasie

Zagłębie Lubin przegrało u siebie z Górnikiem Zabrze 2:4 w piątkowym meczu 30. kolejki ekstraklasy. Piłkarze Piotra Stokowca tą porażką mocno utrudnili sobie kwestię utrzymania w lidze - w ostatnich czterech kolejkach mają niezwykle trudny terminarz, a już w ten weekend mogą spaść do strefy spadkowej.

Będący w środku tabeli Górnik Zabrze przyjechał do Lubina bardzo podrażniony trzema porażkami z rzędu. I to było widać już w pierwszych minutach spotkania z walczącym o utrzymanie Zagłębiem. 

Zobacz wideo Arabia Saudyjska w teorii najłatwiejszym rywalem Polaków. Ale wcale nie będzie łatwym

Fantastyczne początki Górnika. Zagłębie w trudnej sytuacji

Już w trzeciej minucie gry piłkarze Jana Urbana zadali rywalom pierwszy cios - po dośrodkowaniu Dariusza Pawłowskiego efektownego gola głową strzelił Krzysztof Kubica, który w ten sposób zdobył 5 z 6 bramek w tym sezonie i jest liderem, jeśli chodzi o bramki strzelone głową w ekstraklasie.

W 11. minucie Pawłowski z asystenta zamienił się w strzelca bramki, świetnie zamykając zgranie głową Mateusza Cholewiaka i z bliska pokonując Dominika Hładuna. 

Zagłębie musiało gonić i nadzieję drużynie Piotra Stokowca dał Filip Starzyński, który otrzymał piłkę na 30. metrze, niczym w masło wszedł w defensywę Górnika i na raty wygrał pojedynek z Grzegorzem Sandomierskim.

Lukas PodolskiMedia: Lukas Podolski może odejść z Górnika Zabrze. Jest niezadowolony

Gdy wydawało się, że na drugą połowę Zagłębie Lubin wyjdzie pełne nadziei na wyrównanie, ta okazała się identyczna jak pierwsza. Górnikowi zajęło nieco ponad 60 sekund, by po podaniu Bartosza Nowaka Piotr Krawczyk wyszedł sam na sam z Dominikiem Hładunem i płaskim strzałem podwyższył na 3:1 dla gości. 

W 52. minucie było z kolei już 1:4. W kontrataku prawą stroną popędził Pawłowski i płaskim dośrodkowaniem na 16. metr zaliczył drugą asystę w tym meczu, gdyż po tym zagraniu Bartosz Nowak stanął oko w oko z bramkarzem Zagłębia i elegancką podcinką trafił do siatki. 

Zagłębie zdołało odpowiedzieć tylko jednym golem i to po rzucie karnym, podyktowanym w 59. minucie za zagranie ręką Krzysztofa Kubicy, który w ten sposób zablokował strzał Łukasza Łakomego. Jedenastkę na gola zamienił Patryk Szysz.

To był praktycznie koniec emocji w tym spotkaniu. Po zwycięstwie 4:2 w Lubinie Górnik Zabrze dalej jest dziewiątą drużyną ekstraklasy. Zagłębie Lubin z kolei ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową i już w poniedziałek może się w niej znaleźć, jeśli Wisła Kraków pokona u siebie Wisłę Płock. A dodając do tego fakt, że w ostatnich kolejkach zespół Piotra Stokowca zmierzy się z Lechią Gdańsk (dom), Radomiakiem (wyjazd), Rakowem Częstochowa (dom) i Lechem Poznań (wyjazd), sytuacja Zagłębia wygląda naprawdę kiepsko.

Więcej o: