Koniec! Gołębiewski rezygnuje z prowadzenia Legii! Przekazał decyzję piłkarzom

Marek Gołębiewski po niedzielnej porażce Legii Warszawa z Wisłą Płock (0:1) przekazał drużynie, że rezygnuje z dalszego prowadzenia zespołu - dowiedział się Sport.pl.

Informacje Sport.pl potwierdza także Maciej Wąsowski z "Przeglądu Sportowego". To nie pierwszy raz, kiedy o Marku Gołębiewskim pisze się, że rezygnuje z prowadzenia Legii Warszawa. Podobna sytuacja miała miejsce na początku listopada. Po meczu ze Stalą Mielec (1:3), kiedy trener Legii też miał zakomunikować w szatni, że rezygnuje, ale później zaprzeczył temu w rozmowie z WP SportoweFakty.

Zobacz wideo Legenda Legii jednoznacznie: Jest winny chaosu. "To nie jest katastrofa. To skandal"

Rafael LopesKatastrofa! Legia na samym dnie. Strzelił gola, a potem przepraszał

- To w ogóle jest śmieszne. W szatni powiedziałem piłkarzom: "Thank you for your work today". Szatnia, jak widać, nie jest dostatecznie hermetyczna, coś się z niej wydostaje, tyle że to jest akurat zwyczajne przekłamanie… Jeszcze raz powtarzam: powiedziałem, że dziękuję za dzisiejszą pracę na boisku. Nie podawałem i nie podam się do dymisji, bo za krótko pracuję, aby to zrobić. Natomiast, jeżeli bym widział, że nie jestem w stanie nic zrobić z tą drużyną, to usiadłbym z prezesem Mioduskim i powiedział mu, jak jest - mówił wtedy Gołębiewski w rozmowie z WP SportoweFakty.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Z naszych informacji wynika jednak, że teraz nie ma mowy o żadnym przekłamaniu. Gołębiewski faktycznie w niedzielę po meczu w Płocku poinformował w szatni zawodników, że to jest ostatni mecz, który prowadził. Tylko zawodników, bo na pomeczowej konferencji Gołębiewski powiedział jedynie: - Gratuluję Wiśle wygranej i może tylko tyle bym dzisiaj powiedział, bo nie chcę mówić za dużo.

Gołębiewski od czerwca był szkoleniowcem trzecioligowych legijnych rezerw. Pod koniec października nieoczekiwanie zastąpił Czesława Michniewicza na stanowisku trenera pierwszego zespołu. Jego bilans jak na razie jest fatalny, bo Gołębiewski przegrał wszystkie trzy mecze w fazie grupowej Ligi Europy, a w ekstraklasie na sześć spotkań wygrał jedno - 1:0 z Jagiellonią Białystok. Pozostałe mecze przegrał. Jedynym pozytywem jest to, że Legia już za czasów Gołębiowskiego przebrnęła przez 1/16 i 1/8 Pucharu Polski, gdzie z trudem pokonała trzecioligowy Świt Skolwin (1:0) i drugoligowy Motor Lublin (1:2).

Legia czeka na Papszuna. Ale czy się doczeka?

O tym, że Gołębiewski jest tylko trenerem tymczasowym, wiadomo w zasadzie od początku. A już na pewno od wywiadu Dariusza Mioduskiego, który niespełna trzy tygodnie temu - w dniu wyjazdowego meczu Legii z Leicester (1:3) - udzielił wywiadu oficjalnej stronie klubowej, w którym powiedział, że kolejnym trenerem Legii będzie Marek Papszun.

- Uważam, że trener Papszun, przy odpowiednich warunkach do pracy, które w Legii są, jest obecnie najlepszym kandydatem, by rozwinąć nasz zespół w najbliższych latach. Mam przekonanie, że charyzma, wiedza i doświadczenie trenera Papszuna bardzo pozytywnie połączą się z filozofią klubu - powiedział Mioduski we wspomnianym wywiadzie.

Ten wywiad nie został dobrze odebrany w Częstochowie. - Dariusz Mioduski mówi dużo o kulturze i współpracy między klubami, ale jego pewne zachowania świadczą o tym, że chyba nie wie, o czym mówi - komentował słowa prezesa Legii właściciel Rakowa Michał Świerczewski. - Nie zakładam takiej opcji, że trener Papszun odejdzie od nas zimą. Tym bardziej że wszystkie karty wciąż są w naszych rękach. Przynajmniej do lata - przypomniał Świerczewski.

"Sport.pl Live" - Nowy program Sport.pl startuje już w poniedziałek!

W poniedziałek, 13 grudnia o godz. 20:00 zadebiutuje nowy program wideo premium – "Sport.pl Live". Będzie go można oglądać co tydzień na stronach głównych Gazeta.pl i Sport.pl, a także na platformie YouTube i Twitchu Sport.pl. W pierwszym odcinku głównym tematem będzie forma polskich skoczków narciarskich i rewolucyjna zmiana w sprzęcie, z której korzystają już nasi rywale. Naszym gościem będzie m.in Apoloniusz Tajner (prezes PZN). Więcej informacji dostępne tutaj:

 
Więcej o: