Hajto podsumował kadrę Urbana. Najgorsza ocena trafia do...

Za reprezentacją Polski wspaniałe zwycięstwo 6:0 nad Rumunią. Nasz początek w Dywizji B Ligi Narodów był słabiutki, ale w końcu coś polskiej kadrze się udało. Po spotkaniu głos zabrał były reprezentant kraju Tomasz Hajto. Nie miał on litości dla Rumunów, a także wskazał powód, dla którego udało nam się zagrać tak dobrze. Wyróżnił też na minus jedną postać w naszej kadrze.
Mecz Polska - Rumunia w Lidze Narodów
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Oczekiwaliśmy od reprezentacji Polski, że wygra u siebie z Rumunią, która przed tym spotkaniem miała na koncie 0 punktów. Było to kluczowe w walce o co najmniej utrzymanie w Dywizji B Ligi Narodów. Rzeczywistość okazała się bardzo przyjemna. Nasza kadra wykorzystała fakt, iż rywale od 22. minuty grali w dziesiątkę, a poza tym byli całościowo naprawdę bardzo słabi. Jeszcze do przerwy graliśmy ociężale i prowadziliśmy tylko 1:0. Jednak w drugiej połowie zafundowaliśmy gościom masakrę, wygrywając ostatecznie 6:0. 

Zobacz wideo Trening reprezentacji Polski w piłce nożnej przed piątkowym meczem Ligi Narodów

Była okazja zlać rywala, więc zlaliśmy

Oczywiście nie był to test o wysokim poziomie trudności, bo Rumuni byli szokująco beznadziejni, a w dodatku osłabieni. Jednak nawet grając w przewadze wbicie sześciu goli to duży wyczyn, za który Polaków należy chwalić. Zresztą pochwał nie brakowało. Zwłaszcza pod adresem Roberta Lewandowskiego (hattrick), Piotra Zielińskiego czy Wiktora Nowaka (tytaniczna praca w środku pola). Po meczu na antenie Polsatu Sport głos zabrał Tomasz Hajto. Ocenił, że Polacy potrafią pokazać jakość. Jednak przede wszystkim wtedy, gdy nie ma już takiej presji. 

Oto najsłabszy element polskiej kadry. Hajto bez wątpliwości

- Czy był karny, czy nie, sędzia zagwizdał, Robert wykorzystał i jakby puściło nas. Puściło wielu zawodników. Zaczęliśmy pewniej grać z minuty na minutę. Ta druga bramka to już w ogóle nas poderwała. Można powiedzieć, że każdy zaczął pokazywać, że jak nie ma takiego kapelusza, presji, to potrafimy pokazać te umiejętności. Że potrafimy grać w piłkę. Że potrafimy piłkę rozegrać - podsumował Hajto. Dla naszych rywali nie miał litości. - Zespół rumuński nie jest konsekwentny i to pokazuje w tych wszystkich meczach, które rozegrał w tej grupie. Z minuty na minutę jakby ta taktyka, strategia się rozchodzi - ocenił. 

Były reprezentant Polski wystawił też swoje oceny za to spotkanie. Na najwyższą (8 w skali 1-10) zasłużył Robert Lewandowski. Było też kilka siódemek (m.in. dla Nicoli Zalewskiego czy Wiktora Nowaka), a nikt nie zszedł poniżej 6. Nikt z piłkarzy, bo najniższą notę otrzymał selekcjoner Jan Urban (5). 

Przed Polakami teraz arcyważny mecz z Bośnią i Hercegowiną na wyjeździe. Jeśli go wygramy, a Rumunia przegra u siebie ze Szwecją, będziemy pewni co najmniej utrzymania w Dywizji B. Nasza kadra, która pierwsze starcie z Bośniakami zremisowała 0:0, zagra z nimi ponownie w poniedziałek 5 października o 20:45 (mecz Rumunia - Szwecja w tym samym czasie). 

Więcej o: