Lewandowski: Gratulacje dla Szczęsnego? Za tego karnego, co go zrobił?

- Dla mnie i reprezentacji Polski z tym, jakie mamy możliwości, to jest sukces. Nie ma co ukrywać - powiedział Robert Lewandowski o awansie naszej kadry do 1/8 finału mistrzostw świata. Biało-Czerwoni przegrali w ostatnim meczu fazy grupowej 0:2 z Argentyną, ale dzięki bilansowi bramkowemu wyszli z grupy po raz pierwszy od 36 lat.

- Cieszymy się. Jesteśmy zadowoleni z tego, że awansowaliśmy. Tyle lat czekaliśmy na ten moment. Można powiedzieć, że to jest ta szczęśliwa pora. Osobiście nie przeżyłem chyba takiego meczu, ale dzisiejszy wynik i ogólnie te trzy mecze na mundialu i to, że strzeliliśmy dwa gole Arabii Saudyjskiej, zaprocentowało dziś tym, że wyszliśmy z grupy - zaczął Robert Lewandowski pomeczową rozmowę z reporterem TVP Sport

Zobacz wideo Ojrzyński: W polskiej lidze jest kilku zawodników, którzy mogliby Messiego postawić do pionu

Reprezentacja Polski awansowała dalej dzięki zasadzie bilansowi bramkowemu. A ten uratowała Arabia Saudyjska, która strzeliła gola na 1:2 na trzy minuty przed końcem doliczonego czasu gry z Meksykiem. Zasadę tę zastosowano, bo Polska i Meksyk zakończyły fazę grupową z takim samym dorobkiem punktowym (4). 

- Możemy rozmawiać o stylu. Zdajemy sobie sprawę, że nie był to z naszej strony wyśmienity futbol. Wiemy, jakie popełniliśmy błędy. Wiedzieliśmy, że powinniśmy więcej pograć w środku, nie bać się i tego trochę brakowało. Na pewno traktujemy ten mecz jako przygotowanie do następnego - skomentował przebieg spotkania Robert Lewandowski

WCup Poland Saudi Arabia Soccer"Zagrać tak mało i wyjść z grupy. Polak potrafi". Dosadne komentarze po awansie

Robert Lewandowski o meczu z Francją: Jesteśmy w stanie zagrać lepsze spotkanie

Dla Biało-Czerwonych to moment historyczny. Ostatni raz w fazie pucharowej mistrzostw świata grała w 1986 roku. W Katarze ma szansę napisać jeszcze lepszą historię, a zadanie trudne, bo w następnym meczu zmierzy się z obrońcą tytułu.

Znamy już drabinkę fazy pucharowej. Wiemy, że w 1/8 finału rywalem reprezentacji Polski będzie reprezentacja Francji, a więc obrońca tytułu z mistrzostw świata w 2018 roku. - Wiemy, że dzisiejszy mecz i ten następny będą na podobnym poziomie. A nawet na wyższym. Jestem przekonany, że jeśli przeanalizujemy grę w defensywie, ale też grę z piłką, to jesteśmy w stanie zagrać lepsze spotkanie - dodał Lewandowski.

- Dla mnie i reprezentacji Polski z tym, jakie mamy możliwości, to jest sukces. Nie ma co ukrywać. Za jakiś czas nikt nie będzie patrzył na to, jak to wyglądało, tylko skupi się na wynikach. Cieszę się, że mamy możliwość zagrania z Francją po wyjściu z grupy. I z takim uśmiechem na twarzy, dumą i pewnością siebie, o ile to jest możliwe, wyjść na to spotkanie i dopóki piłka w grze próbować dać z siebie wszystko - dodał. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

On sam nie miał zbyt wielu okazji strzeleckich. Argentyna dominowała, a Polska starała się jedyni stracić możliwie jak najmniej bramek. - To nie był mecz dla napastnika. Moją rolą była gra w defensywie, ale to było dla drużyny. Wiedzieliśmy, jaki jest wynik. Ważne były żółte kartki i każdy wykonał tytaniczną pracę - powiedział kapitan reprezentacji Polski. Co było najbardziej bolesnym momentem starcia z Argentyną? - Że tak szybko straciliśmy bramkę po przerwie. To nas trochę osłabiło i myślę, że ta wiara w siebie lekko osiadła - podsumował.  

Lewandowski żartuje ze Szczęsnego. "Tego, którego zrobił?"

Lewandowski zażartował też z Wojciech Szczęsnego. W pierwszej połowie bramkarz dość niefortunnie interweniował w polu karnym, uderzając Leo Messiego. Sędzia po weryfikacji VAR odgwizdał rzut karny. Argentyńczyk podszedł do piłki, ale nasz bramkarz świetnie wyczuł intencje i obronił strzał. - Byłem to chyba winny zespołowi - mówił Szczęsny o całej sytuacji

Czesław MichniewiczCzesław Michniewicz na gorąco komentuje mecz Polska - Argentyna

- Gratulacje dla Szczęsnego? Za tego karnego, co go zrobił? - zaśmiał się Lewandowski i dodał: "Nie no oczywiście... karny fenomenalny. Wyjął to i wydać, że zachował się świetnie. Wyczuł Leo, że nie będzie spokojnie strzelał, tylko wybierze róg. Wyśmienicie to zrobił"

Więcej o: