Luis Figo mówi wprost. "Infantino musi odejść!"

Pomysł przewodniczącego FIFA Gianniego Infantino dotyczący sprzedaży praw do organizacji mistrzostw świata spotkał się oburzeniem części środowiska piłkarskiego. Mocnych słów pod adresem Szwajcara użył Luis Figo w felietonie dla "Daily Mail".
Luis Figo
Screen z https://www.youtube.com/watch?v=tHp18FrN4Wk

Portugalczyk w swojej ojczyźnie ma status legendy. Był jedną z głównych twarzy słynnego madryckiego "Galacticos" z początku XXI wieku, a więc składu Realu m.in. z Zinedinem Zidanem, Ronaldo (Nazario), Davidem Beckhamem, Raulem czy Roberto Carlosem. 

Zobacz wideo KOSMOS! Tu ma mieszkać Robert Lewandowski. To miasto wbiło nas w ziemię. Byliśmy pierwsi w bazie

Figo bez pardonu uderza w Infantino 

53-letni dziś były skrzydłowy od 2017 roku pełni funkcję doradcy zarządu UEFA do spraw piłkarskich. Dlatego też to, co napisał w felietonie dla angielskiego "Daily Mail" ma dużą większą wagę, niż gdyby wyrażał publicznie swoje zdanie tylko jako były znakomity zawodnik. 

W rzeczonym artykule Luis Figo mocno uderzył w przewodniczącego FIFA.

"Mógłbym napisać 10 000 słów o problemach w FIFA. Ale rozwiązanie wymaga zaledwie trzech: Infantino musi odejść" - zaczyna swój felieton zdobywca Złotej Piłki z 2000 roku. 

Jak zaznacza Figo, podczas swojej kariery miał do czynienia z różnymi ludźmi. Ale nikt wcześniej nawet nie zbliżył się do poziomu, zaprezentowanego przez Gianniego Infantino. 

"Kochałem piłkę nożną przez całe moje życie. Byłem zawodowym piłkarzem przez 20 lat. I uwierzcie mi, w trakcie mojej kariery w tym sporcie spotkałem niejednego cwaniaka i oszusta. Ale to, co ujawniono w ciągu ostatnich 10 dni, to najpodlejsze, najbardziej obłudne i tchórzliwie wyrachowane zachowanie, jakiego kiedykolwiek byłem świadkiem. Człowiek, który dopuszcza się czegoś takiego - człowiek, który próbuje przeforsować tak ogromne zmiany tylko po to, by wzbogacić siebie i swoich kolesi - jest reliktem przeszłości tego sportu i nie powinien mieć żadnego wpływu na jego przyszłość" - podkreślił były gracz m.in. Barcelony oraz Realu Madryt. 

O pomyśle dotyczącym powołania tworu pod nazwą FIFA Forward Enterprise nie miał pojęcia choćby Arsene Wenger, a więc dyrektor FIFA ds. globalnego rozwoju futbolu. To nie mieści się w głowie Luisa Figo. 

"Skoro to był tak świetny pomysł, to dlaczego nie przedstawiłeś go członkom swojego zarządu, gdy miałeś ich wszystkich w jednym pokoju przed finałem Mistrzostw Świata? Skoro był to tak solidny plan, dlaczego nie poinformowałeś ich o ryzyku, a jedynie o tym, co opisujesz jako korzyści? Skoro ten projekt był absolutnym strzałem w dziesiątkę, dlaczego nie zaprezentowałeś uczciwie faktu, że na jego końcu czeka na Ciebie posada z pensją 30 milionów dolarów rocznie?" - Figo retorycznie pyta Infantino. 

"Ten plan - podobnie jak wcześniej Superliga - rozpadł się w pył dzięki mediom, które ujawniły każdy krętacki krok, zanim jego zwolennicy zdążyli w ogóle uzgodnić wspólną wersję wydarzeń. I Bogu dzięki, że tak się stało (...) Jest już za późno, by ratować jego godność, ale nie jest za późno, by uratować piłkę nożną. On musi odejść. TERAZ" - zakończył 127-krotny reprezentant Portugalii. 

Więcej o: