Portugalczyk w swojej ojczyźnie ma status legendy. Był jedną z głównych twarzy słynnego madryckiego "Galacticos" z początku XXI wieku, a więc składu Realu m.in. z Zinedinem Zidanem, Ronaldo (Nazario), Davidem Beckhamem, Raulem czy Roberto Carlosem.
53-letni dziś były skrzydłowy od 2017 roku pełni funkcję doradcy zarządu UEFA do spraw piłkarskich. Dlatego też to, co napisał w felietonie dla angielskiego "Daily Mail" ma dużą większą wagę, niż gdyby wyrażał publicznie swoje zdanie tylko jako były znakomity zawodnik.
W rzeczonym artykule Luis Figo mocno uderzył w przewodniczącego FIFA.
"Mógłbym napisać 10 000 słów o problemach w FIFA. Ale rozwiązanie wymaga zaledwie trzech: Infantino musi odejść" - zaczyna swój felieton zdobywca Złotej Piłki z 2000 roku.
Jak zaznacza Figo, podczas swojej kariery miał do czynienia z różnymi ludźmi. Ale nikt wcześniej nawet nie zbliżył się do poziomu, zaprezentowanego przez Gianniego Infantino.
"Kochałem piłkę nożną przez całe moje życie. Byłem zawodowym piłkarzem przez 20 lat. I uwierzcie mi, w trakcie mojej kariery w tym sporcie spotkałem niejednego cwaniaka i oszusta. Ale to, co ujawniono w ciągu ostatnich 10 dni, to najpodlejsze, najbardziej obłudne i tchórzliwie wyrachowane zachowanie, jakiego kiedykolwiek byłem świadkiem. Człowiek, który dopuszcza się czegoś takiego - człowiek, który próbuje przeforsować tak ogromne zmiany tylko po to, by wzbogacić siebie i swoich kolesi - jest reliktem przeszłości tego sportu i nie powinien mieć żadnego wpływu na jego przyszłość" - podkreślił były gracz m.in. Barcelony oraz Realu Madryt.
O pomyśle dotyczącym powołania tworu pod nazwą FIFA Forward Enterprise nie miał pojęcia choćby Arsene Wenger, a więc dyrektor FIFA ds. globalnego rozwoju futbolu. To nie mieści się w głowie Luisa Figo.
"Skoro to był tak świetny pomysł, to dlaczego nie przedstawiłeś go członkom swojego zarządu, gdy miałeś ich wszystkich w jednym pokoju przed finałem Mistrzostw Świata? Skoro był to tak solidny plan, dlaczego nie poinformowałeś ich o ryzyku, a jedynie o tym, co opisujesz jako korzyści? Skoro ten projekt był absolutnym strzałem w dziesiątkę, dlaczego nie zaprezentowałeś uczciwie faktu, że na jego końcu czeka na Ciebie posada z pensją 30 milionów dolarów rocznie?" - Figo retorycznie pyta Infantino.
"Ten plan - podobnie jak wcześniej Superliga - rozpadł się w pył dzięki mediom, które ujawniły każdy krętacki krok, zanim jego zwolennicy zdążyli w ogóle uzgodnić wspólną wersję wydarzeń. I Bogu dzięki, że tak się stało (...) Jest już za późno, by ratować jego godność, ale nie jest za późno, by uratować piłkę nożną. On musi odejść. TERAZ" - zakończył 127-krotny reprezentant Portugalii.