Nad światową centralą piłki nożnej od dawna zbierają się ciemne chmury. Wokół przewodniczącego FIFA Gianniego Infantino atmosfera jest wyjątkowo gęsta. Właśnie swoje "trzy grosze" dorzucił książę Ali, szef Jordańskiego Związku Piłki Nożnej.
Debiutująca w mistrzostwach świata reprezentacja Jordanii przegrała wszystkie trzy spotkania grupowe. Uległa kolejno Austrii (1:3), Algierii (1:2) oraz Argentynie (1:3). Szef tamtejszego związku książę Ali ibn Husajn w swoim oświadczeniu na platformie X oskarżył FIFA o próbę szantażu, o której usłyszał podczas północnoamerykańskiego mundialu.
Jordania w grudniowym Pucharze Narodów Arabskich, rozgrywanym w Katarze, przegrała w finale z Marokiem po dogrywce 2:3. Za zajęcie drugiego miejsca FIFA przewidziała nagrodę w wysokości 4,2 mln dolarów, a więc w przeliczeniu ponad 15,6 mln złotych. Jak się okazuje, do dziś Jordańczycy nie zobaczyli tych pieniędzy. Kulisy tej sprawy odsłonił właśnie książę Ali.
"Od miesięcy FIFA odmawiała nam pomocy - aż do momentu, gdy podczas Mistrzostw Świata ustnie przekazano mi, że jeśli poprę Infantino, znacznie ułatwi to sytuację naszego związku. W Jordanii szczycimy się przestrzeganiem wartości etycznych. Nie poparliśmy go wcześniej i na pewno nie zrobimy tego teraz. Cała ta sytuacja sprowadza się jednak do szantażu, a my nie ulegniemy takim naciskom" - napisał w portalu X.
Ali ibn Husajn nie jest postacią anonimową. W latach 2011-15 zasiadał w Komitecie Wykonawczym FIFA, zaś w maju 2015 roku stanął w szranki z Seppem Blatterem o fotel szefa organizacji. Przegrał stosunkiem głosów 133 do 73, ale Blatter dziewięć dni po głosowaniu podał się do dymisji na skutek poważnych zarzutów korupcyjnych. W 2016 roku ibn Husajn zajął trzecie miejsce w wyborach, w których przewodniczącym FIFA został Gianni Infantino.
Szwajcar na środę 5 sierpnia zwołał w marokańskim Rabacie nadzwyczajne spotkanie zarządu FIFA. Głównym powodem jest burza w związku z próbą wymuszenia sprzedaży praw do organizacji mistrzostw świata prywatnym podmiotom. Zapewne sprawa, którą poruszył książę Jordanii także zostanie tam omówiona.