Oczy polskich kibiców i ekspertów coraz częściej skierowane są w kierunku drugiej Bundesligi. Tam w ostatnim czasie bryluje Mateusz Żukowski, który w dwudziestu meczach w lidze strzelił 17 goli i zanotował trzy asysty. Jest również pierwszy w klasyfikacji króla strzelców - ex aequo z Noelem Futkeu z Greuter Furth.
Teraz o Polakach znów jest głośno, ale nie za sprawą Mateusza Żukowskiego, tylko zawodnikach innych klubów. W meczach 33. kolejki mierzyły się m.in. Holstein Kiel - FC Magdeburg i VfL Bochum - Hannover 96.
W ekipie z Magdeburga występuje Dariusz Stalmach, a w Hannoverze Maik Nawrocki. Obaj zawodnicy wpisali się na listę strzelców. Pierwszy z wymienionych strzelił gola w doliczonym czasie pierwszej połowy (45+2'). Wtedy to Alexander Nollenberger dośrodkował z lewego skrzydła w pole karne rywali. Na jedenastym metrze stał Polak, który był ustawiony tyłem do bramki. Piłka leciała wprost na jego głowę, a ten jej czubkiem nieco ją przedłużył, czym kompletnie zmylił bramkarza rywali. Po tym trafieniu Magdeburg prowadził już 2:0. W 40. minucie gola na 1:0 strzelił Jean Hugonet. W drugiej połowie trzecią bramkę zdobył Baris Atik. Honorowe trafienie dla Kiel zanotował Adrian Kapralik w 90+2'.
Zobacz też: Gwiazda Bundesligi kończy karierę w wieku 30 lat! Szokująca decyzja
Starcie Bochum z Hannoverem było już bardziej wyrównane. W pierwszej połowie kibice nie doczekali się żadnych bramek. Dopiero w 50. minucie Maik Nawrocki jako pierwszy dopadł do dośrodkowania Eliasa Saada. Wydawało się, że Tunezyjczyk posłał piłkę zbyt głęboko w pole karne. Jednak Polak wygrał walkę wręcz z jednym z defensorów i z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki.
Pięć minut później Farid Alfa-Ruprecht doprowadził do wyrównania i wynikiem 1:1 zakończył się ten mecz. Po tym remisie Hannover plasuje się na trzecim miejscu z dorobkiem 59 punktów - tyle samo "oczek" mają drugi Elversberg i czwarty Paderborn. Z kolei Magdeburg przesunął się na 12. lokatę (39 pkt po 33. meczach).