Harry Kane ma za sobą niemal zakończony, trzeci sezon gry dla Bayernu Monachium. W tym czasie Anglik zdobył aż 140 bramek i zanotował 33 asysty w 144 spotkaniach. Przyczynił się też do wygrania m.in. dwóch mistrzostw Niemiec, ale nie udało się wygrać najważniejszego - Ligi Mistrzów. W środę Bawarczycy pożegnali się z tymi rozgrywkami po porażce 5:6 w dwumeczu z PSG.
Angielski napastnik trafił do Bayernu Monachium, żeby zostać następcą Roberta Lewandowski, który latem 2022 przeszedł do FC Barcelony. Co jasne - od samego początku pojawiają się porównania, kto jest lepszy, kto ma większy wpływ na grę itd. Każdy z zawodników znajdzie swoich zwolenników. A jak patrzą na to w Monachium? O tym wypowiedział się dziennikarz "Bilda" Heiko Niederer w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onet.
Zobacz również: Zaczęło się? Gwiazda odchodzi z Wieczystej Kraków
- Trudno ich porównywać, Lewandowski też cieszył się wielką popularnością, ale może był, jakby to ująć, mniej entuzjastycznie nastawiony. Myślę, że w przypadku Kane'a kibice są dumni, że mają w składzie kapitana reprezentacji Anglii i że ktoś taki przyszedł do Bayernu, a nie gra w Anglii - powiedział Nederer. Dodał, że Lewandowski przychodził do Bayernu jako gwiazda, a Kane już jako supergwiazda.
- Poza tym Kane zawsze wypowiada się o Bayernie z wielką sympatią, podkreśla, jak dobrze się tam czuje. Lewandowski też tak robił, ale chyba Kane mówi to częściej. Nie powiedziałbym jednak, że Lewandowski był mniej popularny, ale faktycznie Kane jest niezwykle ceniony - podsumował.