Wisła Kraków nigdy nie zbierała się po spadku tak długo. Podupadły gigant wraca po czterech latach do zupełnie innej Ekstraklasy niż ta, którą opuszczał. A to oznacza, że po awansie największe wyzwania są dopiero przed nim.
Niewiele jest dłuższych rzeczy niż cztery lata w futbolu. Gdy Wisła Kraków ostatnio grała w Ekstraklasie, Robert Lewandowski był piłkarzem Bayernu Monachium, Wieczysta Kraków występowała w IV lidze, a Oskar Pietuszewski chodził do szkoły podstawowej. Jej nieobecność w elicie trwała tak długo, że Angel Rodado, który nie rozegrał dla niej żadnego meczu w Ekstraklasie, zdążył zostać najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii klubu. "Wypadek przy pracy" z 2022 roku zakończył się najdłuższą nieobecnością 13-krotnych mistrzów poza najwyższą ligą w ich 120-letniej historii. Dotąd, jeśli Wisła spadała z Ekstraklasy, stanięcie na nogi zajmowało jej maksymalnie trzy lata.