Selekcjoner w szpitalu tuż przed barażami! Oto plan B

Mircea Lucescu znów w szpitalu! Selekcjoner reprezentacji Rumunii w krótkim czasie po raz trzeci został hospitalizowany. Lokalne media podają, że stan 80-letniego szkoleniowca jest poważny. Rumunia wciąż walczy o awans na tegoroczne mistrzostwa świata - w półfinale baraży zmierzy się z Turcją. Federacja przygotowała już plan B, na wypadek niedyspozycji Lucescu. Kadrę obejmie prawdziwa legenda.
Edward Iordanescu, Mircea Lucescu, Gheorghe Hagi
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl, screenshot Digisport, screenshot GazetaSporturilor

Mircea Lucescu jest prawdziwą legendą rumuńskiej piłki. 80-letni szkoleniowiec prowadził między innymi Inter Mediolan, Galatasaray czy Szachtara Donieck. Z ukraińskim klubem zdobył Puchar UEFA. Obecnie, mimo zaawansowanego wieku, jest selekcjonerem reprezentacji Rumunii.

Zobacz wideo Kosecki: Wracałem do Ekstraklasy i zanim zawiązałem sznurówkę, już naderwałem ścięgno

Niestety, w ostatnich tygodniach stan zdrowia Lucescu pogorszył się. Problemy zaczęły się po świętach Bożego Narodzenia. Rumun trafił wtedy do szpitala. "Dopadło go silne przeziębienie, które następnie doprowadziło do powikłań z sercem" - przekazywaliśmy

Mircea Lucescu wrócił do szpitala

Rumun został wypisany, by niemal od razu wrócić na szpitalne łoże. - Złapałem ciężką grypę i znowu musiałem trafić do szpitala, bo miałem wysoką gorączkę, 39 stopni. Jestem pod opieką lekarzy, mam nadzieję, że szybko wyzdrowieję - powiedział szkoleniowiec. 

Zobacz też: Cristiano Ronaldo ruszył na wojnę totalną. Wykonał kolejny ruch

I choć 80-latek wrócił do domu równie szybko, jak ostatnim razem, niedługo później został hospitalizowany już po raz trzeci w tym roku. O wszystkim informuje portal Prosport.ro. "Mircea Lucescu jest w poważnym stanie. Selekcjoner został przyjęty do szpitala akademickiego w Bukareszcie" - czytamy. Lekarze nie zalecają mu podróży zagranicznych. To duży problem, gdyż reprezentacja Rumunii wciąż jest w grze o awans na tegoroczny mundial.

Oto plan Rumunów

Jak podaje Digisport, rumuńska federacja przygotowała już "plan B". Związek rozpatrywał kilka opcji - jednym z kandydatów okazał się Edward Iordanescu, były trener Legii Warszawa. Podjęto jednak inną decyzję. Jeżeli Mircea Lucescu nie będzie w stanie pełnić funkcji selekcjonera, posadę po 80-latku obejmie Gheorghe Hagi.

Zdaniem rumuńskiego dziennikarza Decebala Radulescu, sprawa jest już niemalże pewna. - Zostało to przeze mnie zweryfikowane w stu procentach. Kolejnym selekcjonerem reprezentacji Rumunii będzie Gica Hagi. Jest to pewne w 99 proc. Stanie się to, gdy Mircea Lucescu opuści reprezentację. Działacze związkowi praktycznie rozwiązali całą sytuację. Hagi będzie selekcjonerem - stwierdził w specjalnym programie DigiSport.

W półfinale baraży Rumunia zagra na wyjeździe z Turcją. Zwycięzcy tego pojedynku o awans na mundial powalczą ze Słowacją bądź Kosowem. Drużyna, która wywalczy bilet na amerykański mundial, trafi do grupy D ze Stanami Zjednoczonymi, Paragwajem oraz Australią.

Więcej o: