Kubica sięgnął w czerwcu po jeden z największych sukcesów w karierze. Wielu fanów oraz ekspertów twierdzi, że był to największy triumf, biorąc pod uwagę nawet również karierę w Formule 1. Polak wraz z załogą 83 AF Corse Ferrari zwyciężył w najstarszym i najbardziej prestiżowym wyścigu długodystansowym na świecie - 24h Le Mans. Pojawiły się wówczas niespodziewane plotki na temat przyszłości naszego kierowcy. Jak choćby o jego powrocie do F1.
Wygląda jednak na to, że priorytetem dla Kubicy na ten moment są dalsze starty w wyścigach długodystansowych. - Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale mam nadzieję, że dostanę szansę pościgania się jeszcze kilka razy w 24h Le Mans. Nawet jeśli nie będę rywalizował na torze, to prawdopodobnie i tak tam pojadę, aby przeżyć emocje związane z tym wyjątkowym wydarzeniem z perspektywy kibica - powiedział Kubica w rozmowie z fiawec.com. Kierowca wyznał, że nie potrzebował dużo czasu, by zakochać się w 24h Le Mans.
Kiedy rozpoczął przygodę z wyścigami długodystansowymi w 2021 roku, poczuł się jak dziecko, które odkrywa coś nowego. - Emocje, których doświadczyłem w ten weekend, sprawiły, że pomyślałem: "wow, to magia, naprawdę coś wyjątkowego" - przekazał. Mało tego, przyznał, że - choć sezon się skończył - już myśli o tym, co należy poprawić. - Już w poniedziałek po wyścigu pisałem do inżyniera, omawiając różne części wyścigu, próbując zrozumieć i wskazać obszary do poprawy w przyszłości - oznajmił.
Kubica podkreślił, że w kolejnej rundzie mistrzostw świata WEC cel jest jeden. - Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów. Gdyby nie nasza awaria w Belgii, prawdopodobnie bylibyśmy blisko walki o tytuł mistrzowski. Może nawet prowadzilibyśmy w "generalce", ale takie są wyścigi. Jedną rzeczą, nad którą mamy kontrolę, jest sposób, w jaki podchodzimy do każdego kolejnego wyścigu. Musi on być dokładnie taki sam lub nawet lepszy niż to, co robiliśmy do tej pory - podsumował
Wielu fanów chciałoby ponownie zobaczyć Kubicę w Formule 1. Sam zainteresowany zdradził, że nie wyklucza takiego ruchu. - Nigdy nie mów nigdy. Formuła 1 jest królową motosportów. Ja pamiętam, że kiedyś już powiedziałem, że jeśli wrócę do padoku, to tylko z kaskiem. I tak się wydarzyło. Teraz z kaskiem mógłbym wrócić, ale w innej roli - przyznał, dodając jednak, że skupia się na wyścigach długodystansowych.