Koszykarski weekend sensacji. "Wielki wstyd" Luka Doncić znów to zrobił!

To był szalony weekend w światowym baskecie. Faworyci i gospodarze turniejów kwalifikacyjnych nie wywalczyli awansu igrzyska - odpadli Serbowie, Litwini, Brazylijczycy i Grecy, a świętują Czesi, Niemcy, Włosi oraz Słoweńcy ze zjawiskowym Luką Donciciem.

W Chorwacji, Kanadzie, na Litwie i w Serbii o awans do Tokio walczyły 24 zespoły. Z każdego z czterech turniejów awansować mógł tylko jeden. Murowanych faworytów nie było, ale spodziewani – owszem. W kanadyjskiej Wiktorii duże szanse mieli gospodarze z kilkoma graczami NBA, poza nimi najwyżej oceniano Greków. W chorwackim Splicie najmocniejsza wydawała się Brazylia, która w finale miała grać z gospodarzami. W Belgradzie faworytem była Serbia, czyli srebrny medalista z Rio de Janeiro. Nawet jeśli w jej składzie brakowało MVP ostatniego sezonu NBA Nikoli Jokicia.

Zobacz wideo

Luka DoncićKapitalny mecz Doncicia! Wprowadził Słowenię na igrzyska pierwszy raz w historii

W Kownie na awans szykowali się natomiast Litwini, którzy przewagi nad Słowenią upatrywali w fanatycznych kibicach i podkoszowym duecie z NBA: Jonasie Valanciunasie i Domantasie Sabonisie. Lepsza okazała się jednak Słowenia prowadzona przez Lukę Doncicia.

Luka pisze nową historię

O tym, że to cudowny chłopak, wiadomo od dawna. W Europie wygrał wszystko jako nastolatek – mistrzostwo Hiszpanii i Euroligę z Realem Madryt, mistrzostwo Europy ze Słowenią w 2017 r. A potem podbił NBA – wszechstronnością, lekkością w grze, niesamowitymi rzutami, ale też uśmiechem, który podkreśla łatwość z jaką przychodzą mu kolejne udane akcje.

Przeciwko Litwie w Kownie Doncić zagrał mecz znakomity. On taki po prostu jest - im trudniej, tym lepiej, im większe wyzwanie, tym lepszy poziom. Zaliczył triple-double (31 punktów, 11 zbiórek, 13 asyst), zdominował mecz. Znów pokazał, że nie ma dla niego barier. W dużej mierze dzięki niemu Słowenia po raz pierwszy zagra na igrzyskach.

- To niesamowite, marzy o tym każde dziecko. Dla naszego kraju to wielka historia. Ale to może być dopiero początek – mówił po turnieju w Kownie Doncić.

Serbowie zagrali jak g…

Zakochana w koszykówce Litwa płacze, ale też ma świadomość, że przegrała z ekipą wyjątkowej gwiazdy. W szoku są natomiast Serbowie, którzy w Belgradzie przegrali finał z Włochami 95:102. Rywale rozegrali świetny mecz – byli skuteczni, wygrali walkę o zbiórki, popełnili tylko osiem strat, a Nicolo Mannion, Achille Polonara i Simone Fontecchio zdobyli po ponad 20 punktów każdy. W trzeciej kwarcie prowadzili nawet 73:49.

- Skłamię, jeśli powiem, że to nie jest wielki wstyd. Graliśmy g… koszykówkę, z takim nastawieniem nie da się wygrać – podsumował spotkanie serbski skrzydłowy Nemanja Bjelica. Włosi pojadą na igrzyska po raz pierwszy od 2004 r. i możliwe, że wzmocnią ich gwiazdy: Danilo Gallinari, Marco Belinelli i Gigi Datome. W Belgradzie cała trójka nie zagrała, co czyni awans Włochów jeszcze bardziej niespodziewanym.

Niemcy i Czesi grają do końca

Pierwszy raz od 2008 r. awans na igrzyska wywalczyli Niemcy. Ich zwycięstwo w Splicie też jest zaskoczeniem. W półfinale mieli pokonać ich Chorwaci i długo wydawało się, że tak będzie. Jeszcze sześć minut przed końcem gospodarze prowadzili siedmioma punktami, szalał Bojan Bogdanović, którzy rzucił w tym meczu 38 punktów. Jednak w decydujących minutach zdecydowani lepsi byli Niemcy, którzy czwartą kwartę wygrali aż 30:13. A cały mecz – 86:76.

W finale z faworyzowaną Brazylią Niemcy prowadzili przez większość meczu, zwyciężyli 75:64. Brazylijczycy światową potęgą nie są, ale patrząc na skład, który przywieźli do Chorwacji, to jednak ich szanse stały wyżej niż Niemców. Ale igrzyska obejrzą w telewizji.

Pierwszy finał NBA od 47 lat! Najszczęśliwszy gracz nawet nie wyszedł na parkietPierwszy finał NBA od 47 lat! Najszczęśliwszy gracz nawet nie wyszedł na parkiet

Jako ostatni, ze względu na różnicę czasową, sensację sprawili Czesi. W grupie przegrali z Turcją aż 70:87, ale w półfinale z Kanadą pokazali klasę. Zacięte spotkanie z dogrywką zakończyli w wielkim stylu – ich gwiazdor, grający w Chicago Bulls Tomas Satoransky, trudnym rzutem o tablicę na sekundę przed końcem dał wygraną 103:101. Kanadyjczycy, mimo dużego potencjału i kilku graczy z NBA, zostali złamani.

W finale Czesi rozgromili Grecję 97:72. Grecję, która w półfinale dała popis defensywy i pokonała Turcję aż 81:63. Tymczasem w decydującym spotkaniu byli bezradni wobec świetnej gry Czechów, których prowadził Patrik Auda – były gracz polskiej ekstraklasy zdobył 20 punktów, miał 8/9 w rzutach z gry. Czesi jako samodzielne państwo na igrzyskach zagrają po raz pierwszy – występowali na nich pod szyldem Czechosłowacji, ostatni raz w 1980 r.

Turniej koszykarski na igrzyskach w Tokio:

Grupa A: USA, Francja, Czechy, Iran

Grupa B: Australia, Niemcy, Włochy, Nigeria

Grupa C: Hiszpania, Argentyna, Słowenia, Japonia

Do ćwierćfinałów awansują po dwa najlepsze zespoły i dwa najlepsze z trzecich miejsc

Więcej o: