Na ostatnich metrach 1. etapu wyścigu Tour de Pologne doszło do dramatycznej kraksy. Fabio Jakobsen (Deceuninck - Quick Step) został wypchnięty przez Dylana Groenewegena (Jumbo-Visma) w bariery. Holenderski kolarz był reanimowany na miejscu przez blisko 40 minut, po czym został zabrany do szpitala. Lekarze podjęli jeszcze na miejscu decyzję o wprowadzeniu go w stan śpiączki farmakologicznej.
- Stan Fabio jest bardzo ciężki. Zrobiliśmy wszystko, co można, ale warunki do pracy były bardzo trudne, ze względu na fakt, że jest to bardzo ciężki uraz mózgowo-czaszkowy. Ma połamane podniebienie, przez co wystąpiły trudności z zaintubowaniem, podawaliśmy tlen, utrzymywaliśmy poziom saturacji i czynności życiowe. Jeżeli chodzi o jego serce, pracowało cały czas dobrze, utrzymywał ciśnienie. Najgorsza była sytuacja z układem oddechowym, z tego względu, że zmiażdżeniu uległo też podniebienie i górna część dróg oddechowych. Udało się go zaintubować, pojechał do szpitala. Jest to bardzo ciężki uraz, stracił mnóstwo krwi. Ale żyje i mamy nadzieję, że uda się wygrać tę walkę - powiedziała w rozmowie z mediami Barbara Jerschina, lekarz wyścigu.
W wyniku kraksy ucierpiał także jeden z sędziów, obecnych na linii mety, który także został zabrany do szpitala. Początkowo pojawiła się informacja, że to właśnie on jest w najgorszym stanie, jednak po kilkudziesięciu minutach potwierdzono, że reanimowany był Fabio Jakobsen. - Sędzia, który uległ wypadkowi w wyniku tej kraksy, miał zabezpieczony kręgosłup szyjny. Miał uraz głowy z utratą przytomności. Jest w szpitalu - dodała Jerschina.
- Do szpitala trafiło także trzech innych kolarzy z mniejszymi obrażeniami. Były łącznie trzy kraksy, z tymi na wjeździe do Katowic. Na ogół kolarze podnosili się, byłam przy nich. Na mecie czekały ekipy medyczne, nasze, ale także miejskie i państwowe, także pomoc była udzielana natychmiast. Kolarze zostali rozwiezieni po szpitalach - przyznała Jerschina, mówiąc o pozostałych kolarzach uczestniczących w kraksie na mecie, ale także wypadkach, które miały miejsce na trasie wyścigu.
- Stan Fabio jest bardzo ciężki. Zapytano mnie, czy jeśli jest to ciężki uraz, to czy istnieje zagrożenie życia. To jest ogromne zagrożenie życia, ale Fabio nadal jest z nami i potrzebuje naszej ciepłej energii. Mam nadzieję, że przeżyje - zakończyła Jerschina.
Przeczytaj też:
Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a