Ile zarabia Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego? Łukasz Jachimiak ze Sport.pl poinformował, powołując się na dokument przedstawiony przez skarbnika PKOl Grzegorza Kotowicza, że Piesiewicz inkasował 35 tysięcy, 543 złote i 20 groszy netto w ramach średniej miesięcznej pensji w 2024 roku. "Przez rok i osiem miesięcy rządzenia Polskim Komitetem Olimpijskim Piesiewicz wzbogacił się w sumie o ponad 800 tysięcy złotych netto. Podobno na mocy klasycznej umowy o pracę" - czytamy w tekście Jachimiaka.
W 105-letniej historii Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piesiewicz to pierwszy prezes pobierający pensję za swoją pracę. Sławomir Nitras, Minister Sportu i Turystyki uważa, że Piesiewicz zarabia znacznie większe pieniądze. - Wiem, że pan Piesiewicz kłamie, publicznie kłamie. Niestety zmanipulował wielu dziennikarzy, dlatego że pan Piesiewicz zarabia 100 tys. złotych miesięcznie, a nie żadne 30 tys., o których mówi. Pan Piesiewicz w ciągu półtora roku zarobił z kasy PKOl-u pięć, a może sześć razy więcej, niż płacił za złoty medal olimpijski - mówił Nitras w "Faktach po Faktach" w TVN24.
- Wiemy, że Piesiewicz miał co najmniej dwie umowy i zaraz po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych zmniejszył sobie wynagrodzenie. Sednem sprawy jest transparentność Polskiego Komitetu Olimpijskiego i generalnie polskich związków sportowych - dodał Nitras w innym wywiadzie.
Ostatnio nowe wieści ws. zarobków Piesiewicza przekazał Onet. Piesiewicz miał kilka aneksów do umowy z Polskim Komitetem Olimpijskim w ciągu nieco ponad 1,5 roku od objęcia funkcji. W czerwcu 2023 r. na bazie podpisanego aneksu pensja Piesiewicza wzrosła do 100 tys. złotych brutto. Obecnie prezes PKOl ma zarabiać 28 tys. złotych brutto, ale od 1 września 2025 r. jest planowana podwyżka do 70 tys. złotych brutto. "Umowy Piesiewicza i aneksy z ramienia Polskiego Komitetu Olimpijskiego podpisywały różne osoby" - dodaje Onet.
Zobacz też: Donald Tusk zaczepił prezydenta Dudę o 21:37. "Olimpijska awantura"
Teraz na publikację Onetu zareagował Nitras, który opublikował krótki wpis na portalu X. "Afera z wynagrodzeniami zarządu PKOl to jaskrawy dowód na brak transparentności tej instytucji hojnie przecież wspomaganej ze środków publicznych. Mam nadzieje, że już nikt nie będzie podważał potrzeby pełnej jawności finansów PKOl" - napisał minister sportu.
Jak nietrudno się domyślić, to raczej nie koniec medialnej wymiany na linii Nitras - Piesiewicz w temacie zarobków prezesa PKOl.