Niebywałe. W pierwszej rundzie złamał rękę i wygrał. Mistrz, mistrz, mistrz

Alexander Volkanovski obronił tytuł mistrza wagi piórkowej podczas gali UFC 276. Po raz trzeci pokonał Maxa Hollowaya. Jak przyznał po zakończeniu pojedynku, od pierwszej rundy walczył ze złamaną ręką.
Fot. John Locher / AP

Volkanovski po raz pierwszy wygrał z Hollowayem w 2019 roku, gdy wszyscy sędziowie jednogłośnie ocenili walkę jako wygraną przez Australijczyka. Rok później w rewanżu ponownie lepszy był Volkanovski, jednak tym razem wygrał przez niejednogłośną decyzję sędziów, przez co Holloway domagał się jeszcze jednego pojedynku.

Zobacz wideo Tajemnica sukcesu Błachowicza. "Czasem gadaliśmy przez 15 godzin dziennie"

Ich trzecia walka odbyła się na pełnym dystansie pięciu rund. Volkanovski był jednak znacznie skuteczniejszy, wyprowadzając więcej ciosów od swojego rywala. Sędziowie byli jednomyślni - każdą z rund oceniając jako wygraną aktualnego mistrza, który po raz trzeci wygrał z Hollowayem, utrzymując pas wagi piórkowej UFC.

Volkanovski obronił tytuł UFC mimo... złamanej ręki

Po walce Volkanovski zdradził, że przez niemal całą walkę musiał radzić sobie z zaskakującą kontuzją, co biorąc pod uwagę styl jego walki, robi jeszcze większe wrażenie. - Kur*a, złamałem rękę już w pierwszej rundzie - przyznał w wywiadzie po zakończeniu pojedynku.

Volkanovski był jednak w stanie doskonale radzić sobie mimo kontuzji, skupiając się na licznych kopnięciach. Z każdą kolejną minutą walki przewaga Australijczyka stawała się coraz większa, a Holloway musiał walczyć nie tylko ze swoim rywalem, ale także z krwią napływającą mu do oczu. Volkanovski od 3. rundy doskonale to wykorzystywał, bombardując Amerykanina ciosami.

Więcej o: