Szymon Kołecki zaczepił "Jurasa" przed galą KSW. "Nie jestem jakimś śmieciem"

Już w sobotę 5 czerwca w Ergo Arenie w Sopocie odbędzie się gala KSW 61. W walce wieczoru Mariusz Pudzianowski zmierzy się z Łukaszem "Jurasem" Jurkowskim. Niedoszły rywal "Jurasa" Szymon Kołecki zaczepił go w trailerze promującym galę i w wywiadzie dla WP SportoweFakty.

Podczas gali KSW 61 będziemy świadkami wielkiego powrotu do oktagonu Łukasza "Jurasa" Jurkowskiego. 40-letni zawodnik swoją ostatnią walkę stoczył w 2019 roku na gali KSW 48, gdzie wygrał z Chrowatem Stjepanem Bekavacem. W międzyczasie skupiał się bardziej na karierze komentatorskiej i dziennikarskiej. 5 czerwca w walce wieczoru powróci i zmierzy się ze swoim kolegą z klubu WCA Mariuszem Pudzianowskim. 

Zobacz wideo "Szykowałem się do ślubu i zostałem zatrzymany. Zrujnowano mi życie". 14 miesięcy koszmaru

Marcin NajmanMarcin Najman wraca do ringu! Zaskakujące zasady walki. "Zgodziłem się na twoje warunki"

Kołecki kontynuuje zaczepki w kierunku "Jurasa". "Nie jestem jakimś śmieciem"

Jurkowski kilkukrotnie miał się już mierzyć na KSW z Szymonem Kołeckim, ale walki były odwoływane przez obie strony, najczęściej z powodu kontuzji. Obaj panowie nie darzą się specjalną sympatią i nie szczędzili sobie gorzkich słów w trailerze zapowiadającym KSW 61. - Łukasz Jurkowski w dzisiejszej formie i ze swoim trybem życia absolutnie nie ma szans, by wygrać z Mariuszem. To Mariuszowi będę kibicował - zapowiadał w nim były sztangista. 

Kołecki kontynuował zaczepki w kierunku "Jurasa" także w wywiadzie dla WP SportoweFakty. 39-latek przyznał w nim, że nie uważa swojego niedoszłego przeciwnika za legendę KSW. - Jest dużą częścią historii KSW i polskiego MMA - tu się zgodzę. Ale legendą nie jest. Legendą jest Michał Materla, Mamed Chalidow, może nawet Mariusz Pudzianowski. Ale Łukasz też się fajnie do tego odniósł w trailerze, bo bardziej uważa się za ambasadora. Wszystko się zgadza - stwierdził Kołecki. 

Były sztangista odniósł się także do słów Jurkowskiego, który zapowiadał, że po walce z Pudzianowskim dojdzie w końcu do starcia "Juras" - Kołecki. - W ogóle nie planuję walki z "Jurasem". Nasz pojedynek już wielokrotnie miał dojść do skutku. Jestem w kontakcie z KSW, mamy plany na kolejne starcie i w żadnym z tych planów Jurkowski nie występuje - przyznał złoty medalista z Pekinu. -  Nie spodobała mi się ta właśnie wypowiedź, że "jak wygram z Mariuszem, to wtedy walczę z Kołeckim i to musi dojść do skutku". Nic nie musi dojść do skutku, a Jurkowski nie będzie sobie wybierał, kiedy będzie walczył z Kołeckim. Ja nie jestem jakimś śmieciem, który będzie się przygotowywał i wchodził do klatki, kiedy "Jurasowi" zachce się ze mną walczyć. Nie mam żadnych propozycji walki z nim i mam nadzieję, że takie się nie pojawią - dodał.

Salim Touahri"Szykowałem się do ślubu i zostałem zatrzymany. Zrujnowano mi życie". 14 miesięcy koszmaru

Kołecki odpowiedział także na pytanie, jak ocenia szanse na wygraną w walce wieczoru KSW 61. - 60 do 40 na korzyść Pudzianowskiego. Jeżeli Jurkowski będzie potrafił się dobrze poruszać w pierwszej rundzie, zada nawet niewiele ciosów, nie da się przewrócić, może nawet tę odsłonę wygrać. I to jest jedyny argument. Ale moim zdaniem nie da rady uciekać przed Pudzianowskim przez całą walkę - zakończył

Więcej o: