Dariusz Michalczewski to postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Znakomite lata 90. w jego wykonaniu pozwoliły mu zdobyć mistrzostwa świata w wadze półciężkiej federacji IBF, WBA oraz WBO. Wszystkie te osiągnięcia zostały wywalczone i skutecznie bronione przez popularnego "Tigera" w latach 1994-2003. Pierwsze mistrzostwo świata federacji WBO Michalczewski zdobył pokonując Leeonzera Barbera 10 września 1994 roku w Hamburgu. Pasy WBA oraz IBF uzyskał po zwycięstwie nad Virgilem Hillem 13 czerwca 1997 roku. Porażki z Julio Cesarem Gonzalezem w 2023 oraz Fabrice Tiozzo w 2005 roku pozbawiły go wszystkich pasów i zakończyły zawodową karierę. Na uwagę zasługuje fakt, iż wszystkie te osiągnięcia zostały zdobyte z niemiecką licencją. Stało się tak, gdyż w 1988 nie powrócił z wyjazdu ekipy bokserskiej do RFN i tam rozpoczął karierę zawodową (1991). Za ucieczkę z kraju został dożywotnio zdyskwalifikowany przez Polski Związek Bokserski.
W czwartkowy wieczór Dariusz Michalczewski gościł w programie Krzysztofa Stanowskiego na Kanale Zero. Podczas rozmowy prowadzący wywołał osobę Andrzeja Gołoty, który w jego opinii zrobił karierę w boksie walcząc pod polską flagą. 58-letni były pięściarz nie do końca zgadzał się z opinią prowadzącego, odpowiadając mu, że Gołota poprzez sam udział w walce o pas mistrzowski nie osiągnął nic szczególnego. Porównał osobę swojego rówieśnika do Tomasza Adamka oraz Krzysztofa Włodarczyka, którzy takowe osiągnięcia zdobywali.
- Tomasz Adamek czy Krzysztof Włodarczyk byli parę razy mistrzami świata, natomiast Andrzej nie był nim nigdy. On wszystkie walki o tytuł mistrza przegrał. Później pokonał go jeszcze Adamek oraz Przemysław Saleta - komentował Michalczewski.
Dziennikarz zapytał byłego pięściarza wprost, czy nie szanuje go jako boksera. - Ja tego nie powiedziałem. Proszę tylko, by nie porównywać moich sukcesów z sukcesami Gołoty. Andrzej nie osiągnął sukcesu. Fajnie, że walczył w kilku walkach o mistrzostwo, które były wyrównane, a nawet w jednej czy dwóch go oszukali, niemniej jednak sukcesu nie osiągnął. Sukcesem było tylko to, że ty się cieszyłeś - odpowiedział 58-latek dziennikarzowi.
Na koniec wypowiedzi Stanowski zasugerował, iż Gołocie zabrakło do osiągnięcia wielkich sukcesów "głowy", na co "Tiger" odrzekł: - No tak, ale jeśli chodzi o głowę, to dużo mu tutaj zabrakło - zakończył wątek.
Andrzej Gołota w swojej zawodowej karierze stoczył cztery walki o pas mistrza świata wagi ciężkiej. Trzy z nich przegrał (z Lennoxem Lewisem, Johnem Ruizem oraz Lamonem Brewsterem), a jedną zremisował (z Chrisem Byrdem).